Wasze hity i kity lata 2014. Które seriale wygrały?

1 2

HITY LATA 2014

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)

"Orange Is the New Black" (Fot. Netflix)


Wśród hitów zdecydowanie rządzą dwa seriale: "Orange Is the New Black" i "Outlander". Trzeci "The Knick" ma już zdecydowanie mniej głosów. Największy bój rozegrał się o "The Leftovers" - głosowaliście i na hit, i na kit z niemal równym zapałem. Ostatecznie opcja, że to jednak hit, wygrała 11 głosami, co wystarczyło, aby załapać się na ostatnie miejsce.

1. "Orange Is the New Black"

betweenTHEcheats: Trudno nie zachłysnąć się tym serialem. Hit za galerię arcyciekawych i różnorodnych postaci oraz za porywającą historię przyprawioną czarnym humorem.

2. "Outlander"

Kinga: Czyli opowieść dla zakochanych, dla samotnych, dla romantyków, opowieść o wartościach ponadczasowych i wiecznie żywych, opowieść dla wrażliwych i poszukujących piękna. Opowieść - nie serial, opowieść przeniesiona na ekran.

3. "The Knick"

Meg: Może i akcja serialu toczy się bardzo powoli, za to dostajemy obraz szpitala z początku XX wieku i poznajemy ówczesnych lekarzy. Są krwawe operacje przeprowadzane w warunkach dalekich od sterylnych. Są nielegalne aborcje wykonywane przez zakonnicę. Jest handel zwłokami, a gdzieś przy okazji tego wszystkiego pokazywane są urywki życia bohaterów i ich problemy.

"Manhattan"

drozdzowa: Budowa bomby atomowej? Cóż mi więcej do szczęścia potrzeba. Lubię tematykę I i II wojny światowej, więc serial z miejsca był na liście do zobaczenia. Do tego fajna obsada, towarzystwo geniuszy i ich małe dramaty.

"You're the Worst"

VisitorQ: Nie oglądam za dużo komedii, więc serial musi być naprawdę dobry i mieć solidne żarty, by mnie przyciągnąć i trzymać. Ta produkcja FX naprawdę to ma. Plus niesamowita Aya Cash.

"Doktor Who"

Meg: Każdy odcinek to ciekawa historia. Siłą serialu jest jednak Doktor. Dwunasty przypomina Dziewiątego. To znów jest Doktor nieco zwichrowany przez życie. To Doktor, który już nie ma twarzy młodzieńca, który już nie flirtuje z Clarą. To Doktor, który bywa zgryźliwy i nie lubi się przytulać, ale też wciąż bywa nieprzewidywalny i nieco szalony.

"The Honourable Woman"

Oto: Najlepsza premiera lata, wrażenie obcowania z tym kilkuczęściowym filmem powoduje mrowienie w okolicach przepony i stały opad szczęki. Ciężko o obiektywizm, kiedy seria trafia idealnie w gust. Polecę więc truizmami; angażująca historia, świetna muzyka i aktorstwo - największym skarbem jest oczywiście Stephan Rea, kreujący swą postać z nie lada wdziękiem. Ale reszta obsady nie ustępuje.

"Utopia"

VisitorQ: Drugi sezon był jak dla mnie ociupinkę słabszy od pierwszego, ale już choćby za taki rewolucyjny wymysł jak pierwszy odcinek cofający się w czasie, należą się twórcy wszystkie możliwe laury.

"Suits"

Qba: Zdecydowana zwyżka formy w porównaniu z 3. sezonem.

"Finding Carter"

drozdzowa: Jestem świeżo po finale i uważam, że to bardzo dobry serial dla młodzieży. Trochę typowe family drama, ale jednak fakt, że główna bohaterka została kiedyś porwana, robi swoje. I mimo że dostajemy kolejne odpowiedzi, to i nowe pytania się pojawiają. No bo właściwie co łączyło Davida i Lori w 1997 roku? I ten uroczy Max, chyba najprzyjemniejsza dla oka i ucha postać.

"Pozostawieni"

emilianda: To nie jest standardowe sci-fi i za to właśnie lubię ten serial. Podoba mi się, oprócz klimatu oczywiście, to że zamiast skupić się na wyjaśnianiu zagadki zniknięcia, zbudowali cały serial na emocjach. I to tak świetnie napisanych i zagranych, że nawet ja nie mam problemu z wczuciem się.

1 2