Z nosem przy ekranie: Jesienny maraton

1 2

Ostatnie kilkanaście dni to naprawdę przerażająca część roku. Okres, w którym dobre intencje przekładają się na kiepskie oceny, a ewentualne zderzenia z rzeczywistością bywają paskudnie bolesne. Podobno. Uwaga na spoilery w tekście.

W końcu skąd szary widz jak ja mógłby o tym wiedzieć? W jaki niby sposób miałbym obserwować zakulisowy dramat przeżywany teraz przez ekipy niezbyt udanych produkcji? Zresztą, jeśli już, to czy w ogóle byłbym w stanie wyobrazić sobie emocje związane z potencjalnym zdjęciem z anteny? Czy udałoby mi się zrozumieć dramat aktorów zmuszanych właśnie do zamiany, precyzującego nazwę profesji, przymiotnika "telewizyjny" na smętne słówko "bezrobotny"...

Nie wiem. W końcu o tej porze roku każdy z widzów mierzy się z własnymi problemami. W natłoku telewizyjnych godzin i materiałów promocyjnych pędzi się od zapowiedzi do zapowiedzi, od serialu do serialu. Stara się zapanować nad mnóstwem produkcji, z których znaczna część nie odnalazła jeszcze swojego głosu i prawdopodobnie nigdy go nie odnajdzie. Łudzi się przy tym, że wreszcie coś wzbudzi reakcję, do głowy wpadną nawet i pojedyncze skojarzenia, a dany serial wyląduje wśród rzeczy oglądanych regularnie.

Wieczorny rozruch i biegi przełajowe:


1) Skoro mowa o ruchu wszelakim, to trzeba przyznać, że nikt nie gimnastykuje się obecnie mocniej niż twórcy "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D.". Owszem, zamiast skoordynowanego ruchu obserwujemy raczej potknięcia i pomyłki, a całość powoli zamienia się w przedśmiertne drgawki, niemniej wypada docenić włożoną pracę.

Niestety nadmierny wysiłek bywa szkodliwy, a w tym momencie trudno określić, o czym właściwie jest ten serial. Nie chodzi o złożoność intrygi, a o liczbę dziwnych elementów, które postanowiono rozsypać, licząc, że cokolwiek z tego rozgardiaszu spodoba się widzom.

Za nami ledwie trzy odcinki, a już zetknęliśmy się m.in. z gadatliwym więźniem z dziwnym zarostem i morderczymi zapędami, z mamroczącym do siebie naukowcem z wyimaginowaną przyjaciółką i morderczymi zapędami oraz z obdarzonym mocą genialnym nastolatkiem z milionem problemów i, zgadliście, morderczymi zapędami. Byli też naukowcy udający szpiegów, nowi i zbędni zwycięzcy ostatniego postępowania rekrutacyjnego, dyrektorzy łudzący się, że nad czymkolwiek panują oraz stażyści posiadający zadziwiająco wiele umiejętności. Ktoś tu się musiał inspirować typowym polskim oddziałem międzynarodowego korpo.

2) Z drugiej strony nadmiar kontroli nad wszystkimi poczynaniami również bywa niekorzystny – świadczą o tym chociażby pierwsze dwa tygodnie z "NCIS". Niby załapaliśmy się na katastrofy śmigłowców, wycieczki po lesie i potencjalnie śmiertelne diagnozy, jednak i tak najciekawszą częścią zarówno "Twenty Klicks", jak i "Kill the Messenger" była krótka rozmowa DiNozzo (Michael Weatherly) z prezydentem Stanów Zjednoczonych. Wymianę zdań, którą później nasz bardzo specjalny agent podsumował w ten oto sposób: I can't believe I called POTUS a wiseass.


Zmieniło się to w ostatnich dniach dzięki wycieczce doktora Mallarda (David McCallum) w rodzinne strony, a dokładniej dzięki pokazaniu widzom młodszej wersji Ducky'ego (Adam Campbell) w "So It Goes". Burzliwe przygody miewał nasz pan doktor i naprawdę chciałoby się zobaczyć kolejne. Ach, gdyby tak zamiast "NCIS: New Orleans" powstał spin-off skupiający się na wojażach po świecie młodego Ducky'ego.



3) Jeśli już jesteśmy przy zbędnych spin-offach, to żałuję, że w "NCIS: Los Angeles" nie udało się przedłużyć o kilka odcinków podmorskiej żeglugi Callena (Chris O'Donnell) i Sama (LL Cool J). Zamontowałoby im się tam jakąś niewielką siłownię, dostarczyłoby odpowiednie napitki i byłby święty spokój.

W podobne rejony przydałoby się też wysłać niektórych scenarzystów. Kto przy zdrowych zmysłach chciałby jeszcze w jakikolwiek sposób czyhać na życie Hetty (Linda Hunt)? Kilkadziesiąt lat w szpiegowskim biznesie, mnóstwo ofiar na sumieniu – to chyba powinno gwarantować spokojną emeryturę, prawda?

Na kolejnej stronie kilka słów o "Forever", "Scorpion", "The Mysteries of Laura", "Hawaii Five-0", "Criminal Minds" i "Bones".

1 2
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,
REKLAMA