Z nosem przy ekranie #45: Rodzinne dylematy

Seriale, seriale, kawa i seriale. Za chwilę zacznie się listopad, a kandydaci do odstrzelenia już teraz niekomfortowo wiercą się na swoich miejscach w telewizyjnych ramówkach. Spoilery.

Na razie jednak radujmy się jeszcze przez moment pierwszymi tygodniami jesieni – do potencjalnych przyszłych ofiar pewnie wrócimy. Po prostu zajmijmy się czymś nieco bardziej przyziemnym. Od ostatniego normalnego odcinka "Z nosem przy ekranie" minęło kilka miesięcy, a przez ten czas nagromadziło się mnóstwo produkcji do obgadania i tematów do poruszenia.

Zanim jednak sprawy zwykłe, wypada wspomnieć, że rzeczywistość nadal płynie sobie niespiesznie. Seriali wciąż jest dużo, końca świata nie widać, a Matka Natura niezmiennie czerpie sadystyczną przyjemność z zamęczania ludzi dziwną pogodą. Co więcej, w rozmaitych zakamarkach sieci ludzie dalej lubują się w polowaniach na czarownice. Widać nic tak korzystnie nie wpływa na kondycję, jak solidny bieg z pochodniami.

A tymczasem...

...w "Supernatural" niejacy Winchesterowie ostatecznie powrócili do stanu, w którym możliwe jest wspólne urzędowanie we wspaniałej siedzibie odziedziczonej po (duchowych?) przodkach. Owszem, nie obyło się bez tortur, trudnych rozmów, nudnawych retrospekcji i specyficznej wersji zabawy w chowanego, niemniej i tak trochę za łatwo przyszło im to pojednanie. Teraz na widzów czekać będą kolejne tygodnie rozmów o życiu i uczuciach, kilka epizodów depresyjnych oraz oczywiście nowe wyzwania, czyli to, co rok temu, dwa i trzy, i cztery...

Lecz nie tylko przygody Deana (Jensen Ackles) i Sama (Jared Padalecki) uginają się obecnie pod ciężarem problemów rodzinnych. W ostatnim odcinku "Arrow" Oliver (Stephen Amell) wygłosił kilka naprawdę kiepskich przemów, a Laurel (Katie Cassidy) postanowiła nie informować Quentina (Paul Blackthorne) o śmierci Sary (Caity Lotz). Natomiast mające multum problemów z własną serialową tożsamością "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." dorobiło się kolejnego w postaci posiadającego niewielkie problemy z temperamentem tatusia Skye (Chloe Bennet).

Zgony, ckliwe wyznania, tajemnice i zachowania agresywne. A ludzie nabijają się z telenowel...

Za to ostatnio...

…w okolice Bristolu zawitali nowi przybysze – oczywiście akurat wtedy, gdy do miasta wpadli Doktor (Peter Capaldi) i Clara (Jenna Coleman). Choć była to nieco płaska grupa ściennych turystów, a jej przedstawiciele momentami sami do końca nie wiedzieli, które części ciała życzą sobie mieć w trzech wymiarach, to ostatecznie trzeba przyznać, że wypadli naprawdę dobrze. Zresztą jak tu nie docenić przeciwników, którzy wyglądali świetnie i strasznie zarówno wtedy, gdy zaludniali kiepsko oświetlony tunel, jak i kiedy czaili się na ofiary w rozmaitych ścianach.


Skoro już jesteśmy przy rzeczach niesamowitych, to nie można zapomnieć o fantastycznej strzelaninie w hotelu w ostatnim odcinku "Person of Interest". Dwa piętra, podłoga, zapas broni palnej i Root (Amy Acker) – bez dwóch zdań jedna z moich ulubionych scen w ostatnich tygodniach.

Całkiem możliwe, że...

...przynajmniej część z wyżej wymienionych osobników przydałoby się gdzieś zamknąć – zapewne na dłużej. Problem w tym, że niespecjalnie jest gdzie. Jasne, w "Supernatural" można po prostu wysłać kogoś w zaświaty, a w takim "Arrow" pożyczyć celę albo dwie od Amandy Waller (Cynthia Addai-Robinson). Także Coulson (Clark Gregg) tymczasowo poradził sobie z tą zagwozdką i Warda (Brett Dalton) trzyma w piwnicy, niemniej tak w "Marvel's Agents of S.H.I.E.L.D." jak i w pozostałych wyżej wymienionych produkcjach z jakiegoś powodu preferuje się prowizorkę.

Tym bardziej docenić należy działania pracowników S.T.A.R. Labs, którzy w odpowiedzi na potrzeby rynku postanowili wzbogacić Central City o kolejne więzienie. O ile takie prorynkowe działania bardzo cieszą, to sam do końca nie wiem, czy aby na pewno chciałbym, aby jakimkolwiek miejscem odosobnienia rządził Harrison Wells (Tom Cavanagh), czyli... No właśnie, to kim on właściwie jest?!


Na marginesie...

...żadnych niedopowiedzeń nie było w ostatnim odcinku "Bad Jugde" i w tej smętnej krainie, podobno żartobliwej, dosłowności naprawdę doszło do wygrażania nożem w sklepie z bronią palną.

Równocześnie bardziej niż podsądny tygodnia na solidną porcję badań zdecydowanie zasługiwał rozstrojony emocjonalnie Tedward (Tone Bell). Z kolei na długą odsiadkę powinien szykować się ktokolwiek, kto przyczynił się do sprzedaży kuszy Rebecce (Kate Walsh), szczególnie jeśli wpadnie jej kiedyś do głowy przywiezienie tegoż narzędzia do roboty.

W telewizji zabrzmiało...

…"Black Lemon" grupy Generationals. Utwór pojawił się na samym początku ostatniego odcinka "Criminal Minds" w czasie gdy pewien nieświadomy kierowca dzielnie walczył z własnym telefonem – zresztą w trakcie prowadzenia pojazdu. Telefon wygrał, a sam wieczór szybko zamienił się w koszmar. Nasz przegrany delikwent zamiast jedną z ofiar tygodnia, został świadkiem. Serio, świadkiem. Tak, w "Criminal Minds".

I (tradycyjnie już) dajcie znać, jak Wam minęły ostatnie dni. Piszcie w komentarzach, tweetujcie, obserwujcie mnie oraz Serialową na Twitterze, a jak coś fajnego oglądacie i chcecie się tym podzielić, używajcie w tweetach hashtagu #serialowa.

Do zobaczenia!

REKLAMA