Hity tygodnia: "Brooklyn 9-9", "Olive Kitteridge", "Homeland", "The Affair", "Gotham", "Doktor Who"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Brooklyn Nine-Nine" (2x05 - "The Mole")

"Brooklyn Nine-Nine" (Fot. FOX)

"Brooklyn Nine-Nine" (Fot. FOX)


Nikodem Pankowiak: Jake i reszta ekipy są w tym sezonie w naprawdę wybornej formie. W tym odcinku zagrało wszystko, ale chyba najlepszy faktycznie był kapitan Holt siedzący w piżamie na kanapie i bijący Jake'a po twarzy. A jego rozmowa z Hitchcockiem i Scullym to prawdziwy majstersztyk – prawdziwie filozoficzne podejście do życia nie mogło wytrzymać starcia z prostymi umysłami największych ofiar losu na posterunku.

Jak zwykle świetna była Gina, której romans z Boyle'em wreszcie wyszedł na światło dzienne i tym samym został zakończony w całkiem spektakularny sposób. No i na plus należy zaliczyć także fakt, że Peralta kolejny już raz dostał prztyczka w nos – tym razem przekonał się, że niekoniecznie wie wszystko o wszystkich. Kolejna porcja wiedzy zdobyta w czasie okresu dojrzewania.

Andrzej Mandel: Wizyta Wydziału Wewnętrznego na posterunku zaowocowała dużą ilością naprawdę śmiesznych sytuacji. Od udowadniania przez Jake'a tego, że wie wszystko o ludziach z posterunku (skok w ramiona sierżanta!), po nakrycie Giny i Boyle'a razem. Ale i tak cały show ukradł Andre Braugher. Najpierw genialną przemową w barze adresowaną do Hitchcocka i Scully'ego, a potem wygłoszonym z kamienną miną żądaniem, by Jake oddał gościnną piżamę i kapcie.

Dodajmy do tego jeszcze motyw "cichego disco" i tego, jak Terry wybierał przedszkole dla swoich bliźniaczek. Pełne 20 minut śmiechu - to lepsze niż robienie brzuszków. Dla mnie hit, tak jak obiecywałem na Twitterze.

Marta Wawrzyn: O tak, kapitan w barze i w momencie kiedy rozszyfrował Ginę i Boyle'a był prześwietny. Ale wciąż najbardziej mnie rozkładają na łopatki wspólne sceny wspomnianej romansującej pary, która jest tak cudownie niedobrana... że aż dobrana. Czy tylko mnie się wydaje, że to jeszcze nie koniec?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12