12 seriali, które skończyły się później niż powinny

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"The Office" (9 sezonów na ekranie - o 2 albo i 3 sezony za długo)

"The Office" (Fot. NBC)

"The Office" (Fot. NBC)


Marta Wawrzyn: Amerykańskie "The Office" kiedyś kochałam tak jak teraz "Parks and Recreation" czy "Brooklyn 9-9". To absolutna klasyka, jeden z najlepszych, najbardziej błyskotliwie napisanych seriali komediowych w dziejach i zdecydowanie jedna z tych produkcji, które zobaczyć po prostu trzeba. Ale świetnie ogląda się tak naprawdę pięć, no, może sześć pierwszych sezonów, potem jest tylko słabiej i słabiej. Dla mnie coś się skończyło, kiedy Jim i Pam się pobrali, urodziło się dziecko i wyparował z nich cały urok.

A ostatnie dwa sezony, bez Michaela Scotta, były po prostu nieporozumieniem. Wraz z odejściem Steve'a Carella serial powinien był się skończyć - ale oczywiście NBC postanowiło wycisnąć z niego, ile tylko się da. James Spader, który miał być wielką gwiazdą, tylko się męczył, wypowiadając niezbyt śmieszne kwestie. Trochę żałuję, że spin-off z farmą Schrute'ów nie doszedł w końcu do skutku, ale jeśli miałby poziomem humoru przypominać dwa ostatnie sezony "The Office", to może i lepiej się stało, iż z niego zrezygnowano.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA