Nasz top 15: Najlepsze sceny z "Sons of Anarchy"

1 2 3 4 5 6

SEZON 1


Wypalenie tatuażu zdrajcy - odcinek "Giving Back" (1x05)

Marcela Szych: Ech, ten pierwszy sezon. Duży nacisk położony był na klubowe rytuały i obyczajowość. SAMCRO było klubem, który walczył z problemami finansowymi, jednocześnie odgradzając urocze miasteczko od wielkokorporacyjnego zła tego świata. W tym odcinku dowiedzieliśmy się, jak ważne dla członków SAMCRO było zaufanie, braterstwo i poczucie przynależności. Kyle to były Syn, który był odpowiedzialny za pobyt Opiego w więzieniu. Panowie z SAMCRO, pod wpływem Gemmy i w drodze wyjątku pozwolili mu zbliżyć się na teren klubu. Kiedy okazuje się, że Kyle nie potrafił się pozbyć "sonsowej" tożsamości i nie zaczernił tatuażu (jak zrobił to np. Clay kilka sezonów później), chłopcy nie patyczkując się, wypalają mu dziarę z pleców.

W tym samym odcinku Gemma mówi do Claya " I love you" , a on wypowiada prorocze: "Yeah, and that love will kill me".

sons-of-anarchy-tattoo

Śmierć Donny - odcinek "The Sleep of Babies" (1x12)

Marcela Szych: To była scena, która połamała serca. Opie doznał sporo przykrości od klubu, nie układało mu się z żoną, ale właśnie zaczął wychodzić na prostą. Kiedy Tig zastrzelił Donnę, od razu było wiadomo, że wszystko skomplikuje się na nowo. Śmierć niewinnej matki i żony nie była jedynym okropieństwem. Wcześniejsze odcinki dobitnie pokazały, że Opie był naprawdę wiernym żołnierzem, lojalnym jak pies. Agentka Stahl imała się wszelkich sposobności by zrobić z niego kapusia, bezskutecznie. Tak wiele poświęcił dla klubu, który go zawiódł i zdradził. SAMCRO prowadzone przez Claya to nie rodzina, lecz czysty biznes.

Jax zakłada kamizelkę - odcinek "John the Revelator" (1x13)

Marcela Szych: Calusieńki pierwszy sezon "SoA" był świetny. Jax poszukiwał sensu istnienia klubu u źródła, czyli w tekstach założycielskich Johna Tellera. W samym ostatnim odcinku sporo się działo. Piney chciał w odwecie za śmierć synowej zgładzić niewinnych 09, Gemma dobitnie pokazała, ze miała JT za niewiele wartego słabeusza, Sonsi w świetnym stylu zaszantażowali burmistrza.

Jax, po kłótni z Tarą i nocy spędzonej z Wendy, idzie na nagrobek swego brata. Podczas pogrzebu Donny, Tara podaje mu klubową kamizelkę. Twarze Gemmy i Claya są napięte i pełne niepokoju, oni doskonale wiedzą, że od teraz nic nie będzie szło gładko. Jax dostaje od Pineya kopie tekstów swego ojca i przyzwolenie "It's time for a change". Finał doskonały, ta perspektywa z nagrobkami wraz z towarzyszącymi im amerykańskimi flagami. I ta piosenka Curtis Stogersa i Forest Strangers:

1 2 3 4 5 6
REKLAMA