11 czołówek, które mnie zachwyciły w tym roku

"Detektyw" (Fot. HBO)

"Detektyw" (Fot. HBO)

Skoro podsumowujemy wszystko, to wszystko! Oto 11 serialowych czołówek, które pojawiły się w roku 2014 - podkreślam, pojawiły się w tym roku, wraz z zupełnie nowymi serialami - i od razu wpadły mi w oko i w ucho.

11. "Selfie". Główny powód, dla którego trochę mi żal komedii Emily Kapnek. Gdyby serial był choć w połowie tak fajny, pomysłowy i świeży jak ta 17-sekundowa czołówka, pewnie nie miałby problemu z utrzymaniem się w ramówce ABC.

10. "The Leftovers". Bardzo charakterystyczna i niewątpliwie świetnie zrobiona czołówka, z którą mam tylko jeden problem. Nie do końca pasuje mi do treści serialu - w końcu twórcy uparcie powtarzają, że zniknięcie 2% populacji ludzkiej jest i pozostanie niewyjaśnione, ci ludzie nie unieśli się ku niebu, a po prostu rozpłynęli się w powietrzu w ciągu jednej chwili. A tymczasem tutaj wyraźnie widzę porwanie Kościoła i w efekcie nie wiem, czy mam doszukiwać się w tej czołówce jakichś odpowiedzi, czy to po prostu uznać, że to taki koncept artystyczny, nic więcej. Tak czy siak, czołówka sama w sobie jest super.

9. "Outlander". Wyróżnienie za cudowne wykonanie "The Skye Boat Song" i za dobrze dobrane obrazy. Niby nic wielkiego, a jednak ta czołówka ma w sobie moc.

8. "Penny Dreadful". Doskonała zapowiedź mrocznej przygody - są tu węże, owady, karty tarota, zakrwawione instrumenty, piękna twarz Evy Green, upadająca filiżanka, wypełniona podejrzanie czerwonym gęstym płynem. Nie wiadomo kompletnie, o co chodzi, ale te obrazy niewątpliwie pobudzają wyobraźnię.

7. "Manhattan". Liczby, schematy, atomy, supertajne dokumenty. Nie będę udawać, że wiele rozumiem z tego, o czym rozmawiają bohaterowie "Manhattanu" - czyli naukowcy odpowiedzialni za stworzenie bomby atomowej - ale mam wrażenie, że ta animacja nieźle łapie esencję serialu.

6. "Halt and Catch Fire". Ach, lata 80.! Ach, wszędzie, tylko nie w Polsce oczywiście... Czołówka to jeden z powodów, dla których co tydzień powracałam do serialu AMC, mimo że mnie sromotnie zawiódł.

5. "The Affair". To znów tak naprawdę wyróżnienie za idealne dopasowanie piosenki do treści serialu. Możliwe, że za jakiś czas zapomnę, o co chodziło w tym romansie i jak nazywali się bohaterowie - ale wrażenie, jakie na mnie zrobił utwór Fiony Apple w połączeniu z migawkami z okolic Hamptons, tak łatwo nie zniknie.

4. "Marco Polo". Serial Netfliksa ma swoje wzloty i upadki, ale ta malowana tuszem czołówka to dla mnie czysta magia.

3. "Black Sails". Piękna, klimatyczna i monumentalna, zarówno wizualnie, jak i muzycznie. Ta czołówka to zdecydowanie najlepsza rzecz, jaką zobaczyliśmy w tegorocznych serialach pirackich.

2. "Transparent. Otwarcie "Transparent" to niby nic wielkiego - ot, przeszłość nagrana na kasetę VHS. A jednak ma w sobie taką niesamowitą magię i tak genialnie wprowadza w atmosferę serialu, że w moim tegorocznym rankingu znalazło się bardzo wysoko.

1. "Detektyw". Serial o dwóch detektywach badających sprawę morderstw w Luizjanie wygrywa w tym roku wszystkie moje rankingi, wygrał więc i ten. Nie bez powodu - zanim zobaczyłam pierwsze minuty serialu, obejrzałam tę czołówkę. I wydaje mi się, że już wtedy byłam beznadziejnie zakochana w klimacie "Detektywa".