Zjawiskowa Ruth Wilson na zdjęciach "The Edit"

Wszystkie zdjęcia: Steven Pan/"The Edit"

Wszystkie zdjęcia: Steven Pan/"The Edit"

Zdjęcia są przepiękne, ale w magazynie "The Edit" można też znaleźć bardzo poważną rozmowę, w której Ruth Wilson mówi, że aktorki są traktowane niesprawiedliwie w scenach seksu.

Po tym jak zagrała w "The Affair" i zgarnęła Złoty Glob, cały świat zakochał się w Ruth Wilson, dawnej Jane Eyre, a także socjopatycznej Alice Morgan z "Luthera". Aktorka udzieliła wywiadu magazynowi "The Edit", w którym powiedziała, że bardzo często nie zgadza się z tym, co jej każą robić na planie, i zgłasza własne sugestie. Tak było chociażby ze scenami seksu, które grała razem z Dominicem Westem.

"Ciągle pytałam, dlaczego zawsze ma być widoczna moja twarz podczas orgazmu. Przecież powinna być też męska twarz podczas orgazmu. Dlaczego zawsze to kobieta musi mieć orgazm? Przeanalizujmy męski orgazm. Dlaczego więcej o tym nie myślimy? Trudno jest zrobić dobre sceny seksu, kiedy dookoła jest tyle fatalnych" - powiedziała aktorka, dodając, że w "The Affair" zastanawiali się z Dominicem Westem nad każdym szczegółem, włącznie z tym, jak się poruszać w trakcie tego typu scen, żeby przekazać w ten sposób coś widzom. I żeby wszystko to wyglądało realistycznie.

W przypadku "The Affair" to się naprawdę udało, ale nie zawsze tak jest. Ruth Wilson uważa, że kobiety wciąż są traktowane niesprawiedliwie. "Niepokoi mnie, jak w tej branży traktowane są kobiety, które służą do podniecania widowni, bo penisów nie można pokazać na ekranie, a piersi można. Z góry się zakłada, że kobiety pokażą swoje piersi i że muszą pokazać swoje piersi. Przeszkadza mi to. To jest niepotrzebne i niesprawiedliwe" - mówiła aktorka.

ruth01

ruth02

ruth03

REKLAMA