Wasze hity i kity tygodnia. Które seriale wygrały?

1 2

HITY TYGODNIA

"Jane the Virgin" (Fot. CW)

"Jane the Virgin" (Fot. CW)


W tym tygodniu zwycięzców jest trójka. Najwięcej głosów zebrała "Jane the Virgin", ale tuż za nią znalazły się "Shameless" i "Broadchurch".

1. "Jane the Virgin" (1x10 - "Chapter Ten")

Nessi: Więcej dramatu niż komedii i kompletnie mi to nie przeszkadzało. A i humor, kiedy się pojawił, zwalał z nóg (pamiętajcie, że tylko Gloria Estefan może zapobiec deportacji. Ewentualnie zakochany policjant). Pomysły się nie kończą, wątki nabierają rumieńców. Świetny powrót po przerwie.

2. "Shameless" (5x02 - "I'm the Liver")

Mila: Najlepsza godzina w tym tygodniu, przezabawny odcinek. Cała akcja z pastorem była naprawdę dobrze zorganizowana, nawet by mi to do głowy nie przyszło, że oni coś takiego wymyślą, a dodatkowo mogliśmy zobaczyć Mandy w całkowicie innym wydaniu. Svetlana też była fantastyczna i cieszę się, że twórcy robią większy użytek z jej postaci, bo ona wnosi dużo śmiechu i świeżości. No i młoda Debbie daje czadu.

3. "Broadchurch" (2x03 - "Episode 3")

Abiga: Historia toczy się dalej. Mistrzowska opowieść, w dodatku tak cudownie sfilmowana. Co za emocje Ellie, co za rewelacyjny sezon.

"Parks and Recreation" (7x04 - "Leslie & Ron")

mate2123: Skłócenie Rona i Leslie w 7. sezonie wydawało mi się dość tanim chwytem, na zasadzie - przenieśmy akcję w przyszłość i zróbmy na opak - ale po tym odcinku przestaję narzekać. Dostaliśmy coś na kształt "The Best Of" tej dwójki, podane w perfekcyjnej mieszance śmiechu i wzruszenia. Czego tu nie było? Jack Sparrow i Khaleesi, żółty strój do jogi, eksplozja miny, Billy Joel i znacznie więcej, bo niespodzianki czaiły się na każdym kroku. Jak kończyć, to w takim stylu!

"Galavant" (1x05 - "Completely Mad...Alena" i 1x06 - "Dungeons and Dragon Lady")

michu: Kolejne świetne odcinki. Serial jest bardzo zabawny i robi się coraz ciekawiej, bo Galavant wreszcie dotarł do Madaleny. Bardzo podoba mi jej postać... szalona, pusta i arogancka (oczywiście przy tym zabawna). Poza tym Król Richard jak zawsze trzyma fason.

"Banshee" (3x03 - "A Fixer of Sorts")

VisitorQ: Najkrwawszy, najbrutalniejszy odcinek w historii serialu, a wszystko za sprawą najlepszej sceny walki tego roku. Pojedynek Burton vs. Nola był jak emocjonalny cios w brzuch miażdżący wszystko. A to przecież było tylko pierwsze 15 minut odcinka. Absolutny majstersztyk.

"Hart of Dixie" (4x03 - "The Very Good Bagel")

Nie ma uzasadnienia, ale jest hit.

"American Horror Story" (4x13 - "Curtain Call")

Johnny: Serial, który mnie nie porwał. Początek rewelacyjny, środek tragiczny, finał bardzo dobry. Twórcy wyciągnęli wszystko co możliwe w tym finale, zakończyli wątki (które były jednak słabe w porównaniu do poprzednich sezonów). Podsumuję cały sezon: klimat był, pomysł był, fabuły nie było. Ot, taki średniak.

1 2
, , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,