Hity tygodnia: "Parks & Rec", "Broadchurch", "Banshee", "Looking", "Parenthood", "Shameless"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"Parks and Recreation" (7x04 - "Leslie & Ron")

"Parks and Recreation" (Fot. NBC)

"Parks and Recreation" (Fot. NBC)


Nikodem Pankowiak: Leslie i Ron udowodnili nam w tym odcinku, że prawdziwa przyjaźń nie umiera nigdy. Tzw. bottle episode okazał się najlepszą rzeczą, jaka mogła się temu serialowi przytrafić. Tych dwoje bohaterów wystarczyło, abyśmy otrzymali odcinek, jakiego nie było… od lat? Nie chodzi tylko o poziom humoru, jak w scenie, gdy Leslie próbuje zmusić Rona do mówienia lub gdy ten musi założyć strój do jogi.

Przede wszystkim, kolejny już raz, twórcy udowodnili, że stworzone przez nich postacie nie służą wyłącznie rozśmieszaniu widza, to prawdziwi ludzie z krwi i kości, przez co są o wiele wiarygodniejsi, niż bohaterowie jakiegokolwiek innego sitcomu (no, może poza "Community"). Faktycznie, nie musieliśmy czekać zbyt długo, aby zrozumieć, skąd wziął się konflikt między dawnymi przyjaciółmi. Okazało się, że jego głównym powodem był brak zrozumienia i… czasu. Bardzo się cieszę, że wszystko wróciło już do normy i nie będziemy musieli dalej obserwować tego konfliktu, choć jestem ciekaw, jak bohaterowie pogodzą sprzeczne interesy, które jeszcze nieraz zapewne się pojawią.

Marta Wawrzyn: Odcinek, który sprawia, że mam wielką ochotę założyć żółty strój gimnastyczny, zjeść śniadanie na kolację i sprawdzić, jak to jest jednocześnie być pijanym i mieć kaca. OK, to ostatnie w gruncie rzeczy wiem, ale bez Rona Swansona u boku to zdecydowanie nie to samo.

Jeszcze tydzień temu nie byłam w 100% przekonana, czy skłócanie Rona i Leslie ma sens. Teraz widzę, że jak najbardziej sens miało, bo cały czas chodziło o to, jak się pogodzą. A pogodzili się w stylu najlepszym z możliwych. Dowiedzieliśmy, że w tym czasie, kiedy nie podglądaliśmy bohaterów "Parks & Rec", "Gra o tron" trochę zboczyła z właściwego toru, a Ron Swanson zrobił coś naprawdę paskudnego - wybudował apartamentowiec na miejscu dawnego domu Ann. Ale Leslie też nie była bez winy, ich konfliktu nigdy by nie było, gdyby znalazła czas, aby iść z Ronem na lunch.

Nie wiem, czy jest drugi sitcom, który potrafi dostarczyć tylu wzruszeń w tak cudnym, slapstickowym stylu. Bo że nie ma drugiego sitcomu, który potrafiłby tak dobrze prowadzić swoich bohaterów, tego jestem pewna. Tak rewelacyjne odcinki tuż przed końcem serialu też zdarzają się w przypadku komediowych tasiemców bardzo rzadko.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10