Kity tygodnia: "The Walking Dead", "Broadchurch", "The Odd Couple"

1 2 3

"Broadchurch" (2x07 - "Episode 7")

"Broadchurch" (Fot. ITV)

"Broadchurch" (Fot. ITV)


Marta Wawrzyn: Przykro jest wręczać "Broadchurch" kit, zwłaszcza że przecież całkiem niedawno ten sezon się zaczynał i wydawało się, iż będzie jeszcze lepszy od poprzedniego. Ale nie da się inaczej. To był odcinek okropny pod każdym względem, wypełniony prostackimi chwytami i zakończony cliffhangerem najbardziej tandetnym z możliwych. Żeby było zabawniej, na tym etapie naprawdę mnie już nie obchodzi, co powie jury. W trakcie sezonu nie przedstawiono żadnej sensownej alternatywy, więc Joe Miller musi być winny. Jeśli teraz zostanie uniewinniony i sprawa będzie się wlec przez kolejny sezon, nie jestem pewna, czy w ogóle będę to oglądać.

Ale nie tylko o to chodzi, mamy jeszcze jedną sprawę, tę z Sandbrook, która nie obchodzi chyba już nikogo. W tym momencie - obok Ashworthów - najbardziej podejrzany wydaje się kurator z "Misfits", ale to pewnie znowu jakaś zasłona dymna. Nic się tu nie klei, nie ma żadnego napięcia, a absurdalne małżeństwo o sadomachistycznych skłonnościach powoduje, że odwracam wzrok od ekranu. Serio, bijatyka we wzburzonym morzu z powodu ciąży, której nie ma? Toż to chwyt godny opery mydlanej, a nie kryminału z ambicjami.

Kolejny tandetny pomysł to coming out Jocelyn, który sprawił, że miałam prawdopodobnie oczy wielkie jak spodki. Nie zrozumcie mnie źle, popieram wszelkie coming outy, w każdym wieku, ale połączenie pomiędzy śmiercią matki tej bohaterki a jej zachowaniem z najnowszego odcinka jest tak boleśnie oczywiste, że trudno jest mi zaakceptować ten chwyt. To tandeta czystej wody.

Kit-gigant. I boję się, że w finale wcale nie będzie lepiej.

1 2 3