Hity tygodnia: "Banshee", "Bliskość", "Fortitude", "Better Call Saul", "Broad City"

1 2 3 4 5 6 7

"Better Call Saul" (1x06 - "Five-O")

"Better Call Saul" (Fot. AMC)

"Better Call Saul" (Fot. AMC)


Marta Wawrzyn: Zdecydowanie najlepszy - i zarazem najbardziej przypominający "Breaking Bad" - odcinek "Better Call Saul". "Five-0" było ciężkie, mroczne i znakomite od początku do końca. W miarę jak kolejne elementy układanki zwanej historią Mike'a wskakiwały na swoje miejsce, stawało się to coraz lepsze i lepsze. Zimnego wzroku Jonathana Banksa podczas dokonywania egzekucji nie zastąpi nic. A ostatnie słowa z odcinka - "Wiesz, co się stało. Pytanie brzmi: czy potrafisz z tym żyć?" - wciąż słyszę w głowie, tak znakomicie zostały napisane i wypowiedziane.

W "Better Call Saul" na tym etapie zaczynało już trochę brakować historii, od których człowiekowi przebiegałyby ciarki po kręgosłupie. "Five-0" uzupełniło ten brak bezbłędnie, oferując po drodze idealną ilość przerywników w postaci typowych zachowań Saula i jasno pokazując, jak narodziła się piękna przyjaźń tych dwóch panów. Przyznać się, kto jeszcze siedział jak na szpilkach, zastanawiając się, czy Saul wyleje tę kawę, czy nie?

Team Vince Gilligan - Peter Gould niewątpliwie potrafi. I nawet jeśli 1. sezon "Better Call Saul" okaże się tak naprawdę zaledwie wstępem do właściwej historii, nie ma powodów do narzekania. Ten odcinek pokazuje, jak wielkie rzeczy powstają, kiedy scenarzyści serialu wreszcie przechodzą do sedna.

1 2 3 4 5 6 7