13 nowości, które mnie zachwyciły w tym sezonie

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

13. "Fortitude"

Produkcja opowiadająca o tajemniczych morderstwach w krainie białych niedźwiedzi byłaby prawdopodobnie mocnym kandydatem do tytułu serialu roku 2015, gdyby nie gwałtowny skręt w kierunku horroru w ostatnich odcinkach. Nie najlepszego horroru, dodajmy. Bo o ile inteligentne, psychologiczne straszenie lubię, epatowania obrzydliwościami w stylu tysięcy owadów wylatujących z ludzkiego ciała nie trawię. Nie ma w tym nic oryginalnego ani wartego uwagi. Od wymysłów na pograniczu horroru, fantastyki i zwykłych bzdur wolę logiczne fabuły i zło, które da się wytłumaczyć działaniem człowieka.

Mimo to nie jest to w żadnym razie serial, który należy skreślić na starcie. "Fortitude" ma rewelacyjną pierwszą połowę sezonu i nieźle napisanych bohaterów, a do tego zręcznie zbudowało i napięcie, i najbardziej chyba niezwykły klimat, jaki mieliśmy w serialach z ostatnich lat - piękny, mroźny i hipnotyzujący. Dziwności było tu prawie tyle co u Lyncha, choć porównania do "Twin Peaks" okazały się średnio trafione.

Choć pod koniec sezonu dominowało u mnie rozczarowanie, całość ostrożnie oceniam jako wartą obejrzenia. Zwłaszcza jeśli lubicie gatunkowe mieszanki lub/i kryminały z twistem. "Fortitude" warte jest też uwagi ze względu na mocną obsadę, w której znajdują się Stanley Tucci, Sofie Gråbøl, Richard Dormer czy Christopher Eccleston (ten ostatni gra jednak dość małą rolę).

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13