Hity tygodnia: "Mad Men", "Veep", "Gra o tron", "Person of Interest", "Outlander"

1 2 3 4 5 6

"Mad Men" (7x12 - "Lost Horizon")

"Mad Men" (Fot. AMC)

"Mad Men" (Fot. AMC)


Marta Wawrzyn: "Mad Men" ma rewelacyjną końcówkę, a "Lost Horizon" to odcinek po prostu idealny, wolno rozkręcający się i budujący napięcie, by na koniec uderzyć z całą siłą i to na kilku frontach. Zobaczyliśmy, jak wszystko, co główni bohaterowie serialu budowali przez lata, rozpadło się w drobny mak, zaś oni sami pogubili się w zupełnie dla nich obcym korporacyjnym świecie.

Pierwszą ofiarą McCanna, o dziwo, okazała się Joan, która uznała, że nie będzie zaczynać od nowa w tym okropnym miejscu, wzięła połowę należnej jej kasy i tak po prostu odeszła. Don wybrał inną drogę - bez słowa wyszedł ze spotkania, wsiadł do swojego wspaniałego cadillaca i tyle go widzieli. Parę dni już minęło, a ja wciąż słyszę "Space Oddity" i wciąż widzę "majora Dona" dryfującego w nieznanym kierunku. Scena kończąca odcinek to czysta magia, jakiej nie uświadczymy nigdzie poza "Mad Men". Wszystko było tu perfekcyjne.

Swoją cegiełkę do tego hitu dołożyli również Peggy i Roger, którzy mieli pierwszą taką długą wspólną scenę - idealną, a jakże. Te kilkadziesiąt sekund, kiedy obserwujemy jak Roger gra na organach, a Peggy jeździ na wrotkach po pustym biurze, mówi więcej niż tysiące słów. Najbardziej dekadencka z imprez właśnie się kończy, czas wypić ostatniego drinka i obudzić się w nowej rzeczywistości. A potem wmaszerować do nowej pracy z podniesioną głową i japońską pornografią pod pachą - o, tak jak Peggy.

mm-peggy456

Od dawna można było przypuszczać, że świat bohaterów "Mad Men" na koniec się rozpadnie, a oni sami pogrążą się w autodestrukcji. Ale to, co oglądamy w ostatnich odcinkach, jest tysiąc razy lepsze od wszelkich wyobrażeń. Scenarzyści serialu AMC mają wielki talent do wymyślania doskonałych wizualnie scen, w których nie muszą nawet padać żadne słowa, bo obrazy mówią same za siebie. "Lost Horizon" był nimi wypełniony po brzegi. A "Space Oddity" - które na pewno sporo kosztowało - warte było wszystkich pieniędzy, bo stanowiło najlepszą puentę, jaką można sobie było wyobrazić.

1 2 3 4 5 6