Seriale, w których jest najwięcej seksu i przemocy

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

"Rzym"

"Rzym" (Fot. HBO)

"Rzym" (Fot. HBO)


Michał Kolanko: Przygody Lucjusza Vorenusa i Tytusa Pullo u schyłku rzymskiej Republiki/początku Cesarstwa to jedna z najważniejszych współczesnych produkcji historycznych. Inaczej niż w przypadku "Spartakusa" - o którym oczywiście będzie dziś parę słów - brakuje tu komiksowej stylizacji scen walk czy nadmiaru wirtualnych dekoracji, ale to nie znaczy, że "Rzym" jest serialem mniej brutalnym. Postawiono na naturalizm – wystarczy przypomnieć sobie scenę z walki na arenie w odcinku "The Spoils".

Seks ma w tym serialu przede wszystkim kontekst polityczny. "Rzym" pokazuje w miarę wiarygodnie, jaki był los kobiet – nawet tych na najwyższych szczeblach społeczeństwa – w starożytnym Rzymie. Naturalizm i realizm "Rzymu" stał się jego cechą charakterystyczną.

Wiele stacji telewizyjnych z różnych krajów pokazywało serial, mimo że się go bało. Tak było na przykład z Telewizją Polską, która emitowała "Rzym" o godz. 20:00 z wyciętymi najostrzejszymi scenami. O późniejszych godzinach można było obejrzeć powtórki, gdzie wszyscy i wszystko było już pokazywane w pełnej krasie.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10