Hity tygodnia: "Fargo", "The Knick", "Manhattan", "The Affair", "Jane the Virgin", "Homeland"

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

"The Affair" - sezon 2, odcinek 2

"The Affair" (Fot. Showtime)

"The Affair" (Fot. Showtime)


Mateusz Piesowicz: Opowiadanie po raz czwarty tej samej historii i ciągłe podtrzymywanie zainteresowania widzów to już chyba ewenement na skalę światową. Wszyscy chwalą Joshuę Jacksona i słusznie, bo dał tu prawdziwy popis, ale mi największą przyjemność sprawia obserwowanie zręczności, z jaką twórcy rozgrywają ten swój rozpisany na cztery postacie dramat.

Scenariusz jest tak drobiazgowy, że nawet szczegół potrafi odmienić postrzeganie całej sceny, jak wtedy, gdy Cole wręczył Alison jej rzeczy. Zwróciliście uwagę, że w jego wersji to był zwyczajny plecak, a w jej kuferek z pamiątkami po ich dziecku? Choć sprawa śmierci Scotty'ego nabiera coraz większego rozpędu, to ciągle najwięcej dzieje się tu w warstwie emocjonalnej i za to "The Affair" cenię najbardziej.

Marta Wawrzyn: To rzeczywiście jest coś niesamowitego: my właśnie oglądaliśmy po raz czwarty ten sam dzień i było to tak samo fascynujące, jakbyśmy oglądali go po raz pierwszy. Oczywiście gdyby rozbieżności w postrzeganiu tego samego nie były aż tak duże, "The Affair" pewnie wypadałoby mniej korzystnie. A do tego pojawiają się ewidentne kłamstwa i nieporozumienia w związku Noah i Alison. Ani ona jemu nie mówi wszystkiego, ani on jej. I na tym właśnie polega magia "The Affair".

Najlepszą rzeczą w tym tygodniu był jednak rozpad małżeństwa Lockhartów pokazany z dwóch różnych perspektyw. Różnice były bardzo, ale to bardzo duże. Dla Alison wizyta Cole'a była niemalże wtargnięciem, on z kolei zapamiętał wszystko to, co było dobre, i zapewne mocno podkręcił w swojej wyobraźni. Czyli Alison była dla niego miła, dziękowała za przybycie, nakarmiła i jeszcze wyściskała na koniec. Przykro było patrzeć na rozbitego Cole'a, a Joshua Jackson rzeczywiście pokazał w tym odcinku, że potrafi.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11
REKLAMA