7 rzeczy, które uczyniły mój tydzień lepszym

"Supergirl" (Fot. CBS)

"Supergirl" (Fot. CBS)

Od nieziemskiej Maury Tierney w "The Affair" przez spokojne rozmowy w "Fargo" aż po girl power w "Supergirl" - to był świetny tydzień serialowy! Uwaga na spoilery.

1. Nieziemska Maura Tierney w "The Affair". "The Affair" zafundowało mi tydzień z "Changed the Locks", które najwyraźniej postanowiło się ode mnie nie odczepić, a fakt, że właśnie słucham tego utworu ponownie, z pewnością nie pomoże. Przede wszystkim jednak chciałabym powiedzieć, że znów zachwyciła mnie Maura Tierney, która miała w zanadrzu jeszcze kilka twarzy Helen. W najnowszym odcinku żona Noaha i matka jego czwórki dzieci poszła na całość pod każdym względem, a mnie najbardziej podobał się ten moment, kiedy oznajmiła tak po prostu, prawie już na spokojnie, że to niesprawiedliwe. Noah ma prawo coś schrzanić, ona nie. No więc schrzaniła...

2. Prawie pełny sezon dla "Muppetów". ABC zamówiło 16-odcinkowy sezon "Muppetów", co cieszy i martwi jednocześnie. Martwi - bo raczej nie będzie kontynuacji. Amerykańska publiczność wyraźnie dorosłych muppetów nie zaakceptowała i nic się z tym nie da zrobić. Ale dobrze, że ten sympatyczny serial nie zostanie skasowany z dnia na dzień.

3. Girl power w "Supergirl". Niektórzy mówią, że "Supergirl" to najgorszy pilot wszech czasów, inni (w tym wielu amerykańskich krytyków) chwalą go pod niebiosa. Ja pozwolę sobie usiąść gdzieś pośrodku. To nie jest mój typ serialu, prawdopodobnie po paru odcinkach sprawy tygodnia mnie znudzą i więcej do niego nie wrócę. Ale na razie patrzę na "Supergirl" łaskawym okiem. Melissa Benoist jest świetna w swojej nowej roli, bardzo naturalna i świeża, a jej radość z latania jest po prostu zaraźliwa. Bardzo dobrze wypadła również Calista Flockhart, którą naprawdę fajnie znów zobaczyć na małym ekranie.

I choć nie obyło się bez paru zgrzytów, "Supergirl" do mnie trafia jako kobieca bajeczka, która mówi, że dziewczyny też mogą wszystko. Odnosić sukcesy w biznesie, ratować świat i kopać męskie tyłki. Jasne, "Jessica Jones" za chwilę powie to samo, tyle że w dużo bardziej "dorosłej" oprawie. Ale na razie cieszę się, że jest "Supergirl" i staram się za bardzo nie analizować tego, co tam nie wyszło.

supergirl02345

4. Nic się nie dzieje, a napięcie sięga zenitu. Czyli dzień jak co dzień w "Fargo". W tym tygodniu "Fargo" trochę zwolniło tempo i skupiło się na doprowadzaniu nas do rozstroju nerwowego. Znaczy zaserwowało te charakterystyczne długie, spokojne wymiany opinii, które ogląda się, siedząc na krawędzi fotela i ściskając kciuki za dobrych ludzi. To, iż wiemy, że Lou Solverson przeżyje tę awanturę i dwie i pół dekady później będzie prowadził knajpę, do której będzie wpadać jego córka, też policjantka, wiele nie zmienia. Zarówno rozmowa z Mikiem Milliganem i The Kitchen Brothers, jak i spotkanie z mafiozami z Fargo, zrobiły ze mnie kłębek nerwów. A Lou ani przez sekundę nie okazał niepokoju! Wow.

5. Pełne sezony dla obu komedii FOX-a. "The Grinder" i "Grandfathered" dostały pełne sezony, mimo że oglądalność mają bardzo, bardzo słabą. Można by długo analizować, co się stało, że amerykańskie telewizje zmuszone są zamawiać seriale, których nikt nie ogląda. Ale na razie chcę tylko powiedzieć, że zwyczajnie się cieszę. Obie komedie wypadają nieźle na tle premier z tej jesieni i z pewnością nie będę narzekać na to, że jeszcze chwilę z nami zostaną.

the-grinder-rob-lowe-fred-savage-fox

6. Metafory Rogelia i trzy możliwości Petry, czyli świetna jak zawsze "Jane the Virgin". Dziś nie będzie hitu dla "Jane the Virgin", ale nie mogłabym nie wyróżnić w jakiś sposób odcinka, w którym Rogelio powiedział światu, że po rozstaniu ze swoją eks czuł się jak koteczek bez futerka. A także oznajmił zupełnie poważnie, że miałby chemię nawet z kartonowym pudłem. Bardzo mi się też spodobały kalkulacje Petry związane z ciążą oraz późniejsza debata na ich temat. Rosyjski oligarcha, szybko! Ach. Nic nie poprawia humoru tak skutecznie jak "Jane the Virgin".

7. Potworny trailer "Z Archiwum X". Nie ma dnia bez newsa o "Z Archiwum X"! FOX naprawdę wie, jak promować serial, a przy tym bardzo dużo zdradza. W tym tygodniu dowiedzieliśmy się, że szykuje się odcinek z potworami, wiemy też już, że odcinki 1 i 6 będą powiązane i dotyczyć będą spisku z kosmitami. Do rozszyfrowania została więc tylko połowa sezonu. I w tym momencie robi się smutno, że cały ten sezon to zaledwie 6 odcinków, bo przecież nie przeszkadzałoby nam chyba, gdyby Mulder i Scully ganiali znowu kosmitów na pełen etat.