12 brytyjskich seriali, które warto teraz zobaczyć

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"The Durrells"


Mateusz Piesowicz: Serial inspirowany autobiograficznymi książkami Geralda Durrella, w których ten zawarł opis przyrody i historię swojej rodziny podczas pobytu na greckiej wyspie Korfu w drugiej połowie lat 30. Tzw. trylogia korfijska (czyli "Moja rodzina i inne zwierzęta", "Moje ptaki, zwierzaki i krewni" oraz "Ogród bogów") to bardzo popularna, również w Polsce, literatura, która bywała już ekranizowana, zarówno w kinie, jak i w telewizji.

Najnowsza adaptacja jest dziełem ITV i Simona Nye'a, którzy stworzyli rzecz tak uroczą i ciepłą, że łatwo jej wybaczyć ogólną prostotę. "The Durrells" nie bawi się bowiem w żadne skomplikowane zabiegi fabularne i już po kilku minutach pierwszego odcinka przerzuca swoich bohaterów, czyli tytułową rodzinę Durrellów, z brytyjskiego Bournemouth na Korfu, gdzie chcą całkowicie odmienić swoje życie. Ot tak, po prostu.

Trąci banałem, jasne, ale serial to tak wdzięczny, że trudno mu to wyrzucać. Historia Durrellów jest jednocześnie niezwykła (bo mało komu zdarza się w jednej chwili wywrócić życie do góry nogami), jak i bardzo prosta. Larry, Leslie, Margo, Gerry i ich matka, Louisa są sympatyczną gromadą, której nie sposób nie polubić, ale też trudno znaleźć w nich coś wyjątkowego. Podobnie jak i w całym serialu, który, przynajmniej na razie, jest tylko i aż opisem ich losów w nowej, nieznanej rzeczywistości.

Choć nie ma tu nic odkrywczego, "The Durrells" urzekają praktycznie od pierwszego momentu, gdy bohaterowie stawiają stopy na Korfu. Łatwo uwierzyć, że raj na ziemi istnieje, obserwując tamtejsze plaże, lasy, morze i słońce. Dużo słońca. Może przemawia przez mnie tęsknota za latem, ale oglądając ten serial, czułem się, jakby promienie słoneczne ogrzewały mnie przez ekran. Dla zmęczonych widokiem makabrycznych zabójstw i rozwiązujących je ponurych detektywów "The Durrells" są idealną odtrutką. Czego ci Brytyjczycy nie potrafią?

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12
REKLAMA