Hity tygodnia: "American Crime Story", "Shameless", "The Americans", "Sleepy Hollow"

1 2 3 4 5 6 7 8 9

"American Crime Story" - sezon 1, odcinek 10 ("The Verdict")

"American Crime Story" (Fot. FX)

"American Crime Story" (Fot. FX)


Bartosz Wieremiej: To mógł być najoczywistszy i najmniej udany odcinek ze wszystkich – przynajmniej w założeniu. Wyrok znany jest przecież od lat, dostępny w zasadzie wszędzie – w tym na YouTubie. Jednak "The Verdict" okazał się po prostu świetny, a niezależnie od rzeczywistości, w napięciu czekało się na decyzję ławy przysięgłych i późniejsze reakcje poszczególnych bohaterów. Wszystko to także dzięki wyczuciu, z jakim przez cały sezon budowano poszczególne wątki.

Nie brakowało w tym odcinku scen wartych zapamiętania. Jeszcze przed samym wyrokiem zobaczyliśmy ten dziwny moment, kiedy strażnik prosi Simpsona (Cuba Gooding, Jr.) o autograf. Już po werdykcie było kilka chwil na to, aby jeszcze mocniej wzbogacić portret Marcii Clark (Sarah Paulson). Obserwowaliśmy też tę niezwykle smutną konferencję prasową, kiedy Chris Darden (Sterling K. Brown) nie był w stanie dokończyć przemowy. Zamknięto także opowieść o wątpliwościach Roberta Kardashiana (David Schwimmer). Na koniec, osobliwa obietnica Simpsona pozostawiła po sobie strasznie nieprzyjemne wrażenie.

O jeszcze jednej rzeczy warto wspomnieć przy okazji finału: co my będziemy chwalić w przyszłym tygodniu?

Mateusz Piesowicz: Finałowy odcinek najlepszego, jak na razie, serialu tego roku można chwalić bez końca. Wyszło tu wszystko, począwszy od nerwowego oczekiwania na werdykt i słuchania poruszających mów końcowych obydwu stron, poprzez cios, jakim było samo ogłoszenie decyzji ławy przysięgłych, aż po reakcje na nią poszczególnych bohaterów procesu.

Mój szczery podziw wzbudziła zwłaszcza druga połowa odcinka, gdy wydawało się, że napięcie powinno już znacząco opaść. Nic z tych rzeczy. Emocje wręcz kipiały, choćby podczas konferencji prasowej prokuratury czy też w bardziej intymnych scenach, jak ta z udziałem Marcii i Chrisa, gdzie w pełni mogliśmy sobie uświadomić, jakim przeżyciem były ostatnie tygodnie dla obojga prawników.

Praktycznie każdy moment tego odcinka zasługuje na pochwały, bo słabszych tu zwyczajnie nie było. Jeśli opowiadać prawdziwe historie, to właśnie w taki sposób.

Michał Kolanko: To już ostatni hit dla "American Crime Story" w tym sezonie. Zasłużony podobnie jak wszystkie pozostałe, bo ten serial - o czym już wielokrotnie wspominaliśmy - nie miał słabych odcinków. To osiągnięcie niemal tak wyjątkowe jak sprawienie, że oczekiwanie na znany od lat werdykt było tak pełne napięcia, jakby historia O.J. Simpsona nie była "procesem stulecia", analizowanym na wszystkie sposoby.

Ale nie tylko werdykt wzbudzał tu emocje, ale też wszystko to, co wydarzyło się po nim - Simpson i jego "powrót do rzeczywistości" oraz oswajanie się z nowymi realiami wszystkich uczestników tej sprawy. Nie było tu ani jednego fałszywego akcentu, wszystko pokazano na poziomie, do którego "American Crime Story" już nas przyzwyczaiło.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
REKLAMA