Hity tygodnia: "American Crime Story", "Shameless", "The Americans", "Sleepy Hollow"

1 2 3 4 5 6 7 8 9

"Shameless" - sezon 6, odcinek 12 ("Familia Supra Gallegorious Omnia!")


Mateusz Piesowicz: W ostatnim odcinku twórcy wytoczyli najcięższe armaty, czyli pokazali wszystko to, co w "Shameless" najlepsze. Były emocje, były łzy i brak happy endu dla Fiony – można więc powiedzieć, że u Gallagherów wszystko po staremu. Przynajmniej u większości, bo przynajmniej Ian, bohater chyba najlepszego wątku w tym sezonie (może obok Carla), wreszcie zdaje się wychodzić na prostą. Co oczywiście nie oznacza, że za kilka miesięcy znów nie znajdzie się w totalnej rozsypce.

Sam finał być więc odcinkiem, który spokojnie można postawić obok najlepszych w całym serialu, choć nie skłamię, mówiąc, że losy poszczególnych bohaterów obchodzą mnie jakby nieco mniej niż jakiś czas temu. Może to znak, że warto pomyśleć o zakończeniu?

Marta Wawrzyn: Ja z tego finału zapamiętam przede wszystkim Fionę w sukni ślubnej, marznącą po kościołem z papierosem w ręku, i Franka spadającego do lodowatej rzeki. Ale właściwie każdy z bohaterów dostał coś ciekawego na koniec. Carl w tym sezonie przeszedł niesamowitą metamorfozę i wydaje się już prawie dorosłym facetem. Na Iana aż przyjemnie popatrzeć i mam nadzieję, że przynajmniej przez jakiś czas będziemy go oglądać w takiej właśnie wersji. Potknięcia są nieuniknione w jego przypadku, ale na pewno chciałabym, żeby strażacy zostali w jego życiu na stałe.

Przykro za to patrzeć na Lipa, który w tym sezonie przegrał co było do przegrania i na koniec praktycznie przemienił się we Franka. Nie dziwię się, że właśnie z jego wątku zrobiono coś w stylu cliffhangera - wydaje mi się, że on może jeszcze dokonać kolejnego głupiego wyboru, zanim rzeczywiście wyląduje na odwyku. Debbie też poczyniła ważny krok ku dorosłości - zrozumiała, że rodzina jest wszystkim.

Zgadzam się z przedmówcą, że losy tych bohaterów nie wydają się już tak ekscytujące jak kiedyś, ale z drugiej strony trudno jest cokolwiek zarzucić temu sezonowi. "Shameless" wciąż potrafi być szalone, potrafi zaskoczyć, rozśmieszyć i wywoływać emocje. Na pewno trzyma się znacznie lepiej niż jakikolwiek serial Showtime'a w 6. sezonie, choć oczywiście 10 sezonów ja też bym raczej nie chciała, bo żaden serial nie jest w stanie utrzymywać wysokiego poziomu tak długo.

1 2 3 4 5 6 7 8 9
REKLAMA