15 nowości, które mnie zachwyciły w tym sezonie

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15

12. "Baskets"


Nie jest to jeszcze hicior na miarę "Louiego", ale możliwe, że wszystko przed nami. W tej bardzo smutnej komedii Zach Galifianakis wciela się w Chipa Basketsa, faceta z typowego brzydkiego amerykańskiego miasteczka, któremu zamarzyło się, żeby zostać klaunem. Ale nie takim zwykłym, pospolitym klaunem jak z objazdowego cyrku, tylko wyrafinowanym klaunem francuskim. Pojechał więc do Paryża, do szkoły klaunów, skąd wrócił bez dyplomu, za to ze śliczną francuską żoną, która od początku mówiła, że chce go tylko dla zielonej karty.

Choć życie Chipa to jedno wielkie pasmo porażek, z jakiegoś powodu wciąż się nie poddał i uparcie próbuje bawić ludzi, podczas gdy wszyscy wokół uważają go za nieudacznika. Serial jest szalenie surrealistyczny z wierzchu - Chipa spotykają rzeczy dziwne i jeszcze dziwniejsze, a codzienne sytuacje z jego udziałem wydają się jak wyjęte ze snu człowieka, który nie ma zwyczaju stąpać po ziemi - i zaskakująco prawdziwy w środku. Czyli i nieźle orientuje się w emocjonalnych galimatiasach różnego rodzaju, i potrafi celnie skomentować amerykańską rzeczywistość.

Przygnębiający ton, absurd, groteska, surrealizm i niecodzienne pomysły to znaki firmowe "Basketsa". Przykład? Matkę głównego bohatera gra facet - Louie Anderson - i ani przez moment nie wychodzi ze swojej roli.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15
REKLAMA