Oceniamy serialowe nowości z kwietnia 2016

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Containment"

"Containment" (Fot. CW)

"Containment" (Fot. CW)


Mateusz Piesowicz: Niepotrzebny i nieudolny remake bardzo dobrego belgijskiego "Cordonu". O ile to pierwsze można jeszcze wybaczyć, bo podobnych przypadków amerykańska telewizja dostarcza całe mnóstwo, o tyle nieudolność trudno zrozumieć. Zwłaszcza że twórcy na czele z Julie Plec ("Pamiętniki wampirów" i "The Originals") poszli na totalną łatwiznę, kopiując oryginał niemal w skali 1:1.

Rzecz dotyczy epidemii tajemniczego i śmiertelnie niebezpiecznego wirusa, która wybucha w samym środku Atlanty, powodując, że władze decydują się na odcięcie części miasta kordonem sanitarnym. Powaga całej sytuacji zaczyna się stopniowo ujawniać, gdy z czasem coraz więcej osób zostaje zainfekowanych, a poddani kwarantannie mieszkańcy uświadamiają sobie, że zostali pozostawieni sami sobie.

"Containment" teoretycznie ma wszystkie składniki, by stworzyć może nie oryginalny, ale emocjonujący obraz pogrążającego się w szaleństwie społeczeństwa. Co z tego jednak, skoro swoich widzów traktuje jak półgłówków, wykładając wszystkie konflikty i moralne niejednoznaczności jak na tacy? Serial CW nie pozwala swoim bohaterom samodzielnie się rozwinąć, od razu wszystkich odpowiednio szufladkując, a dramatyczne wydarzenia przyozdabia ogromną dawką patosu i ckliwości, czyniąc je wręcz niemożliwymi do oglądania, o przeżywaniu nawet nie wspominając.

Kicz wylewa się z ekranu litrami i dotyczy to zarówno wątku głównego, jak i pobocznych, w których prawdziwych ludzi zastąpiły manekiny wygłaszające patetyczne przemowy i obowiązkowo wikłające się w romanse nawet w skrajnie niesprzyjających okolicznościach. Brak emocji ma natomiast tuszować krew, którą bardzo obficie plują zarażeni wirusem pacjenci – chwyt rodem z kina klasy B, do którego "Containment" pasuje jak ulał.

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13