Nasz top 10: Najlepsze seriale maja 2016

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

2. "Veep" (skok z 7. miejsca)

"Veep" (Fot. HBO)

"Veep" (Fot. HBO)


Mateusz Piesowicz: Miesiąc temu chwaliliśmy "Veepa" po zaledwie jednym odcinku nowego sezonu – tym razem materiał poglądowy mieliśmy już znacznie szerszy, to i pozycja się poprawiła. Trudno się jednak dziwić takiemu stanowi rzeczy, bo komedia HBO ma naprawdę świetny sezon (kolejny) i wcale nie zamierza zwalniać tempa.

W tym miesiącu byliśmy świadkami m.in. niespotykanego, nawet jak na Selinę, pokazu cynizmu, a także zobaczyliśmy niektórych starych znajomych na nowych pozycjach. Jonah Ryan jako kandydat do Kongresu to pomysł tak absurdalny, a jednocześnie z tak ogromnym potencjałem humorystycznym, że można mu tylko przyklasnąć. O ile nie będziemy akurat zajęci śmianiem się w głos, od którego ten sezon daje nam naprawdę mało odpoczynku.

Marta Wawrzyn: "Veep" o mały włos tego rankingu nie wygrał i byłaby to w sumie zasłużona wygrana. Zwykle odejście twórcy oznacza dla serialu katastrofę, tym razem nowy showrunner postanowił udowodnić, że on może robić to samo, tylko jeszcze bardziej. W efekcie mamy jeszcze więcej żartów przekraczających wszelkie granice, jeszcze więcej cynizmu i jeszcze więcej tych niesamowitych słownych wiązanek, które tylko "Veepowi" się udają.

Jeżeli serial nie zwolni tempa, to będzie jego najlepszy sezon. Z pięciu odcinków wyemitowanych w maju mnie najbardziej zapadną w pamięć "Mother" - ach, jak Julia Louis-Dreyfus płakała! - i "C**tgate". Zwłaszcza ten pierwszy pobił absolutnie wszystko, co widzieliśmy do tej pory i całkiem możliwe, że przyniesie kolejną Emmy do kolekcji Julii Louis-Dreyfus. Nie zdziwiłoby mnie to nic a nic - a pamiętajmy, że ona już dostała Emmy za wszystkie (!) poprzednie sezony "Veepa".

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10