Emmy 2016: Moje nominacje dla aktorów z komedii

1 2 3 4 5 6 7

Rob Lowe - "The Grinder"

"The Grinder" (Fot. FOX)

"The Grinder" (Fot. FOX)


"The Grinder" jako całość dziełem wybitnym nie był, ale Rob Lowe stworzył jedną z najciekawszych komediowych kreacji tego roku. Wcielając się w aktora, który po prawie dekadzie gwiazdorzenia w telewizji powraca do swojego rodzinnego małego miasteczka i próbuje ułożyć sobie życie na nowo, Lowe zakpił w dużej mierze z samego siebie i ze swojego wizerunku.

Jako Dean Sanderson najlepiej wypadał w tych scenach, które pozwalały mu iść na komediową całość i niemalże zatracać się w absurdzie. Proces dwóch fałszywych prawników, który miał wyłonić tego "trochę bardziej prawdziwego" to jedna z najlepszych komediowych scen sezonu. A mniejszych perełek przecież też nie brakowało.

Śmiertelna powaga, z jaką Lowe wypowiadał największe bzdury, była absolutnie cudowna, ale do tego bynajmniej ta rola się nie sprowadzała. Jego bohater dawał się też poznawać od zupełnie ludzkiej strony, a gdyby powstał 2. sezon, pewnie udałoby się go jeszcze bardziej pogłębić. Wielka szkoda, że Grinder został przedwcześnie wysłany na emeryturę, bo kto wie, jakie wyżyny i głębiny udałoby się jeszcze z nim zwiedzić.

1 2 3 4 5 6 7