7 rzeczy, które uczyniły mój tydzień lepszym

Emmy 2016

0

Zwiastun "Westworld", wyjątkowy finał "Narcos", intrygująca premiera "American Horror Story". To był ostatni luźny tydzień w serialach, bo prawdziwy sezon 2016/'17 startuje już w poniedziałek. Uwaga na spoilery z "Narcos".

1. Przed nami najbardziej przewidywalne rodanie Emmy od lat?

Zacznę nietypowo, ale od rzeczy, która w dniu dzisiejszym najbardziej mnie ekscytuje. Już najbliższej nocy rozdane zostaną nagrody Emmy. W obszernym tekście Marta przedstawiła swoich faworytów oraz prawdopodobnych zdobywców statuetek. Nie ukrywam, że moje typy są podobne, ale nie takie same.

O ile przed rokiem zwycięstwo "Gry o tron" było sporym zaskoczeniem, tak dziś sporym zaskoczeniem będzie brak statuetki dla najpopularniejszego serialu na świecie. Hollywodzki rozmach w "Bitwie bękartów" i spektakularny finał 6. serii to najlepsze, co pojawiło się w telewizji w ciągu ostatnich 12 miesięcy, i musi zostać odpowiednio nagrodzone. Szkoda tylko, że z fenomenem "Gry o tron" musi mierzyć się "Mr. Robot". Mam nadzieję, że na samej gali serial zostanie doceniony statuetką dla Ramiego Maleka (za rolę drugoplanową wyróżnienie przyznałbym Jonathanowi Banksowi za "Better Call Saul"). A u kobiet? Nie zdziwię się, jak Akademia wyróżni statuetką czarnoskórą aktorkę (Davis lub Henson), z kolei nagroda za rolę drugoplanową musi iść do Maury Tierney za rewelacyjny występ w 2. sezonie "The Affair".

W komediach zapewne wygra "Veep", choć moim faworytem jest Aziz Ansari i "Master of None". Z kolei w kategorii miniserial lub film telewizyjny "Fargo" będzie musiało uznać wyższość "American Crime Story". Spodziewam się najbardziej przewidywanej gali od lat. Za kilkanaście godzin przekonamy się, czy miałem rację.

2. "Westworld" wciąż wygląda na największy hit jesieni

Nie lubię oceniać seriali po zwiastunach, ale w stosunku do "Westworld" zrobię wyjątek. Uważam, że będzie to najlepszy nowy serial tej jesieni, a jednocześnie jedna z najważniejszych premier 2016 roku. HBO desperacko potrzebuje hitu na miarę "Gry o tron" i wydaje się, że serial Lisy Joy, Jonathana Nolana i J.J. Abramsa spełni oczekiwania nie tylko widzów, ale również władz stacji.

Recenzje, jakie pojawiają się w internecie (naszą na Serialowej przeczytacie już niebawem), zdają się potwierdzać moje pozytywne nastawienie do produkcji HBO. Nie znam też osoby, która "Westworld" krytykowałaby po zwiastunach. Każdy z nich stworzony jest z dbałością o najmniejszy szczegół. Każdy też stara się odkrywać minimalnie więcej od poprzedniego. Przykład możecie obejrzeć poniżej.

https://www.youtube.com/watch?v=niFjn-uax3M

Premiera już za dwa tygodnie, a pierwszy odcinek za darmo obejrzycie na HBO GO. Czekamy!

3. Pablo Escobar - bohater tragiczny

O "Narcos" pisałem już przed tygodniem, ale wypada mi wspomnieć o serialu raz jeszcze. Nie spodziewałem się, że 2. seria produkcji Netfliksa będzie aż tak dobra. Jestem zachwycony tym, w jaki sposób poprowadzono ostatnie dwa odcinki i jak ostatecznie pokazano koniec wielkiego Pablo Escobara. Nie przypuszczałem, że będzie mi go po prostu szkoda, gdy osaczony na dachu zawalczy ostatni raz o swoje życie. A jednak!

Scenarzystom "Narcos" należą się wielkie brawa. Cóż z tego, że wiedzieliśmy, jak to wszystko się skończy. Cóż z tego, że ostatnie dwa odcinki zrobiono w zupełnie innym, bardziej emocjonalnym tonie. Rok temu, gdy okazywało się, że "Narcos" zostanie przeciągnięte na dwa sezony, pojawiało się sporo negatywnych głosów. Dziś widać, że były one całkowicie bezpodstawne. Twórcy serialu mieli wszystko doskonale rozpisane, a precyzyjne pokazanie ostatniego miesiąca życia Escobara okazało się kluczowe dla podsumowania całej historii.

narcos1

A ta wcale nie musi mieć końca. Kolejne sezony już zamówione. Pytanie tylko, na czym skupi się ich fabuła. Kartel z Cali, a może coś więcej? Trudno bowiem wyobrazić sobie serial bez Escobara. W 2. sezonie to on był w centrum wydarzeń, to jego losy były najważniejsze i to jego śmierć poruszyła nas najbardziej. Wagner Moura w "Narcos" pozostawił wielką pustkę. Czy ktoś będzie w stanie go zastąpić?

4. Ileż można czekać na nowe "Black Mirror"!?

W oczekiwaniu na zwiastun nowych odcinków "Black Mirror", Netflix podrzucił nam kolejne skrawki informacji na temat kontynuacji serialu Charliego Brookera. W pierwszej kolejności otrzymaliśmy tytuły odcinków wraz z obsadą. Później doszły do tego pojedyncze zdjęcia, a w ostatnim tygodniu poza kolejnymi fotami pojawiły się też opisy odcinków.

Wnioski nasuwają się same. "Black Mirror" będzie bardziej "amerykański", ale wcale nie oznacza to, że gorszy. Każdy odcinek ma być inny, skupiać się na różnych od siebie wątkach (tak, wiem - to nic nowego), a jeden z pomysłów Brooker porównuje nawet do "The Walking Dead". Mnie jednak najbardziej przypadł do gustu odcinek opisywany jako "kryminał inspirowany skandynawskimi serialami". Ma trwać 90 minut, a znając Brookera możemy spodziewać mocno pokręconej historii związanej z przemocą w internecie.

Niestety na te wszystkie dobra musicie poczekać razem ze mną jeszcze ponad miesiąc. Obok "Westworld", "Black Mirror" to moja najbardziej oczekiwana premiera jesieni.

5. Niespodzianka! Znów chce się oglądać "American Horror Story"

Nie wiem, czy to efekt przedsezonowych tajemnic, czy po prostu nieco inny styl prowadzenia fabuły, ale "American Horror Story" znów jest serialem, który chcę oglądać. Tak było w sezonach 1-3. I tak jest też dziś. Z pamięci wyrzuciłem już okropieństwa pt. "Freak Show" i "Hotel". Roanoke - bo tak brzmi podtytuł 6. sezonu "AHS" - kupił mnie od pierwszej chwili, o czym dość obszernie rozpisałem się w recenzji premierowego odcinka.

Jestem świadom, że "American Horror Story" praktycznie w każdym sezonie miał mniejsze lub większe potknięcia w trakcie emisji. Po dwóch, trzech odcinkach widownia zaczynała spadać, proporcjonalnie do poziomu, który też leciał w dół. Przy Roanoke i łącznie 10 odcinkach (a nie 13, tak jak dotychczas) twórcy mają szansę na opowiedzenie ciekawej historii, która nie musi zamykać się wyłącznie na postaciach pokazanych w premierze. W końcu "My Roanoke Nightmare" - jako program dokumentalny - powinien opowiadać o doświadczeniach szerszej grupy ludzi, którzy doświadczyli dziwnych zjawisk na terenie zaginionej kolonii. Ta historia ma potencjał. Mam nadzieję, że nie zepsują jej w drodze do finału.

6. Clarkson, Hammond i May wracają w listopadzie!

Jako wierny i oddany fan kultowego brytyjskiego "Top Gear", nie mogę doczekać się premiery nowego programu Clarksona, Hammonda i Maya pt. "The Grand Tour". Po miesiącach oczekiwań, Amazon Prime Video w końcu potwierdził datę premiery motoryzacyjnego show, którą zaplanowano na 18 listopada. Nowe odcinki programu pojawiać się będą na Amazonie co tydzień w piątek aż przez 12 kolejnych tygodni.

Przypomnieć należy też, że zamówienie platformy Amazon obejmuje aż trzy sezony, a to oznacza, że trójka szalonych prowadzących powracać będzie do nas jesienią jeszcze przez kolejne dwa lata. Pierwszy odcinek - według informacji prasowych - ma zostać nakręcony w Kalifornii, jednak jak doskonale pamiętamy, jeden z nich już czeka na emisję. Nakręcony został w lipcu w Johannesburgu. Trudno jednak przewidzieć, w jakiej kolejności Amazon zdecyduje się publikować kolejne odcinki show. Wiemy na pewno, że poza Johannesburgiem i Kalifornią,prowadzący odwiedzą też Londyn i Berlin. Miejsca kręcenia kolejnych odcinków mamy poznać w ciągu najbliższych tygodni (Polska jest w kręgu zainteresowań prowadzących, trzymamy kciuki!).

7. "Washington Post" ocenił jesienne nowości

Sezon 2016/'17 w amerykańskiej telewizji rozpoczyna się już za moment. W sieci pojawia się coraz więcej recenzji nowych seriali, które jesienią zagoszczą w ramówkach. W kompleksowy sposób nowe seriale podsumował "Washington Post". W szkolnej skali ocenił praktycznie wszystkie nowości, zarówno te emitowane w telewizji ogólnodostępnej, jak i kablowej.

Najlepsze oceny otrzymały m.in. "Quarry" (recenzowane przez nas tutaj), "This Is Us", "Timeless" i "Designated Survivor". Z kolei najgorzej oceniono nowe seriale CBS, "Kevin Can Wait" i "Bull", a także serial dramatyczny ABC "Notorious", który jako jedyny otrzymał ocenę "F", która w naszej szkolnej skali oznacza "siadaj, pała!". Za przeciętne (i tym samym niewarte uwagi) uznano m.in. "Conviction" z Hayley Atwell, komedię "The Good Place" oraz serialową wersję "Zabójczej broni".

Większość z wymienionych produkcji w ramówce zadebiutuje już w ciągu najbliższego tygodnia (około dwa miesiące później sporo z nich zostanie anulowanych), a na Serialowej postaramy się o każdej premierze napisać kilka zdań. Zaglądajcie więc do nas regularnie w ciągu najbliższych siedmiu dni.