14 wrześniowych nowości, na które szkoda czasu

"Crisis in Six Scenes" (Fot. Amazon)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14

Wczoraj prezentowaliśmy 12 wrześniowych nowości, które warto zobaczyć, dziś zaglądamy na drugą stronę. Wśród seriali nieoglądalnych znalazł się m.in. amazonowy Woody Allen, archaiczny "Designated Survivor" czy wołający o pomstę do nieba "MacGyver".

"Aftermath"

Serial, który jest tak zły, że nazywanie go odmóżdżaczem to obraza dla szanujących się odmóżdżaczy. Produkcja Syfy sięga dna po zaledwie kilku minutach, by po całym pilotowym odcinku w tymże dnie wykopać jeszcze solidny dołek. Naprawdę nie żartuję w tym momencie, mówiąc, że w Waszym najlepszym interesie jest zapomnieć jej tytuł i najlepiej od razu zająć się czymś innym, nawet bez czytania tej notki.

Nadal tu jesteście? No dobrze, skoro nie brak Wam odwagi, to wiedzcie, że "Aftermath" opowiada o świecie zmagającym się z apokalipsą. Jakiego rodzaju? A możecie sobie wybrać – są i katastrofy naturalne, i biblijne, i magiczne, i potworne. W środku tej, jakże uroczej zawieruchy, znajduje się natomiast amerykańska rodzinka Copelandów, która w swoim kamperze przemierza świat, nie zważając szczególnie na panujący dookoła nich chaos. To absolutnie uroczy ludzie, którzy nie zwracają uwagi na to, że ich córka została porwana przez latającego człowieka, bo przecież potem wysłali jej SMS-a, więc musi być w porządku. Chyba nie oczekujecie więc, że zainteresują ich takie błahostki jak mordujący się ludzie czy spadające z nieba meteoryty?

Scenariusz, czy raczej jego zalążki, jakie zrodziły się w głowie twórców tego "dzieła", zakłada góra dwuminutowe sekwencje bez akcji. Potem trzeba kogoś zabić, ewentualnie pokazać skutki jednej z mnóstwa katastrof. W międzyczasie ktoś coś krzyknie, ktoś inny rzuci drętwym tekstem, a wszystko podsumuje się nawiązaniem do Biblii. Przerasta moje możliwości zrozumienia, jak ktokolwiek mógł uznać, że ten serial ma potencjał – pozostałe produkcje Syfy wyglądają przy nim na szczyt wyrafinowania, ba, po obejrzeniu tegoż, zacząłem doceniać "Bulla" i "Notorious". "Aftermath" nie jest po prostu złe. To kpina w żywe oczy. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14