13 seriali, które marnie skończyły, mimo że miały rewelacyjne początki

"Dexter" (Fot. Showtime)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

"Californication"

"Californication" (Fot. Showtime)

"Californication" (Fot. Showtime)


Kolejny dowód na to, że seriale telewizji Showtime mają jeden wspólny mianownik: nie wiedzą, kiedy zejść ze sceny. Historia pisarza z Nowego Jorku, którego książkę "God Hates Us All" Hollywood zamieniło na film "Crazy Little Things Called Love", była rewelacyjna w pierwszym sezonie i niezła... no powiedzmy, że do czwartego sezonu włącznie. Gdyby Showtime na tym poprzestał, mielibyśmy bardzo dobry serial.

Niestety, "Californication" przez całe siedem sezonów męczyło nas w kółko tym samym schematem: Hank Moody, upadły pisarz, który odreagowuje piciem, imprezowaniem i przygodnym seksem to, że po przeprowadzce do znienawidzonego Los Angeles stracił miłość swojego życia, zaczyna od nowa, dostaje kolejną pracę podobną do poprzedniej, angażuje się w kolejne toksyczne relacje i kończy na jeszcze większym dnie.

Po kilku latach od zakończenia serialu nie potrafię już powiedzieć, o co chodziło w historii z raperami albo tej z musicalem. Pamiętam za to nieźle, że "Californication" jakimś cudem zrobiło straszną jędzę z Karen, ukochanej Hanka, w związku z czym pod koniec nie było już nawet powodu im kibicować. Jedyne, za co trzymało się wtedy kciuki, to szybki koniec tej męki. [Marta Wawrzyn]

cali0hate45

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13
REKLAMA