Nasz top 10: Najlepsze seriale kwietnia 2017

"The Handmaid's Tale" (Fot. Hulu)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Kilka mocnych debiutów, parę świetnych powrotów i numer 1, który jest po prostu wielki. Podsumowujemy serialowy kwiecień - oto najlepsze naszym zdaniem seriale z tego miesiąca.

10. "Brockmire" (nowość na liście)

"Brockmire" (Fot. IFC)

"Brockmire" (Fot. IFC)


Dziecko Hanka Azarii, które kiedyś istniało w formie internetowej serii Funny or Die, a teraz stało się już pełnoprawnym serialem telewizji IFC. "Brockmire" to komedia, która jest świeża i oryginalna już z jednego powodu - dzieje się w środowisku sportowym, a jej głównym bohaterem jest bardzo specyficzny komentator bejsbolowy. Grany przez Azarię Jim Brockmire przez lata był bożyszczem tłumów i głosem, którego wszyscy słuchali - aż do czasu, kiedy przeżył publiczne załamanie po zdradzie żony. Wtedy dla odmiany stał się pośmiewiskiem.

Spotykamy go dziesięć lat później po tych wydarzeniach i z jednej strony przypomina wrak człowieka - Azaria jest naprawdę autentyczny, kiedy jego bohater pije, ćpa i pogrąża się w nihilizmie - a z drugiej pojawia się w nim chęć powrotu do dawnego życia i zawodu, który rzeczywiście kochał i do którego wykonywania został stworzony. Przygarnia go Jules (Amanda Peet), właścicielka drużyny z małego miasteczka w Pensylwanii, i tak zaczyna się nowy etap w życiu ich obojga.

"Brockmire" to z jednej strony serial, który dobrze czuje się w konwencji komedii sportowej, naprawdę kocha bejsbol i potrafi tę miłość wyrazić na tysiąc sposobów. Z drugiej, to także uniwersalna, nierzadko depresyjna opowieść o życiu i całej reszcie, w której każdy, kto jest, był bądź planuje zostać człowiekiem, zobaczy cząstkę siebie. Znajdziecie tu nutkę "Louie'ego" i innych komedii ponurych komików, ale także chociażby "Catastrophe" w amerykańskim wydaniu. Warto oglądać. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10