12 nietypowych seriali komediowych, które warto oglądać

"Drunk History - Pół litra historii" (Fot. Małgorzata Węgrzyn/Comedy Central)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Chewing Gum"

"Chewing Gum" (Fot. E4)

"Chewing Gum" (Fot. E4)

Wściekle kolorowa bomba energetyczna z Wielkiej Brytanii, którą można równie dobrze pochłonąć w całości w kilka chwil, co dać sobie spokój po paru minutach. "Chewing Gum" ma dość standardowy punkt wyjścia, bo opowiada o młodej dziewczynie, Tracey Gordon, wychowywanej przez ultrakatolicką matkę na osiedlu komunalnym w Londynie, która marzy o skosztowaniu innego życia, niż do tej pory. A pierwszym krokiem ku temu ma być utrata dziewictwa. Tyle wstępu, potem zaczyna się totalne szaleństwo.

"Chewing Gum" teoretycznie robi to samo, co wiele innych komedii, czyli przedstawia rzeczywistość w krzywym zwierciadle. W praktyce jednak tutejsza wizja to raczej doprowadzona do granic możliwości karykatura, której nazwanie absurdem nijak nie oddawałoby całej prawdy. Serial Michaeli Coel (która gra też główną rolę) to przejaskrawiony obraz znanego jej świata, a przy okazji kompletne wariactwo, monstrualna głupota i czysty komediowy odlot.

Nie da się tego wszystkiego traktować śmiertelnie poważnie, bo "Chewing Gum" świadomie przekracza wszelkie granice (dobrego smaku również), ale paradoksalnie ma w sobie sporo szczerości. Seks, rasa, religia, status społeczny, płeć – wszystko miksuje się tu w szalonym tańcu często prostackich dowcipów, spod których wygląda jednak prosta dziewczyna i jej lęk przed życiem, do którego nikt jej nie przygotował. Tracey, choć dorosła, jest w gruncie rzeczy dzieckiem i jak dziecko postrzega otaczający ją świat. Można tę wizję z obrzydzeniem odrzucić, ale nie da się jej odmówić specyficznego uroku. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12