12 nietypowych seriali komediowych, które warto oglądać

"Drunk History - Pół litra historii" (Fot. Małgorzata Węgrzyn/Comedy Central)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12

"Rick i Morty"

"Rick i Morty" (Fot. Adult Swim)

"Rick i Morty" (Fot. Adult Swim)


Jedna z naszych ulubionych kreskówek i przy okazji też jedna z najlepszych, najmocniejszych, najdziwniejszych serialowych komedii ostatnich lat. Serial, o którym Robert Kirkman, twórca "The Walking Dead", niedawno powiedział: "to najlepsza rzecz, jaka teraz jest robiona". I choć oglądamy i cenimy wiele różnych tytułów, to są takie momenty, kiedy w stu procentach się z tym zgadzamy.

"Rick i Morty" szalony już ma sam koncept: to parodia takich produkcji jak "Powrót do przyszłości" czy "Doktor Who", zrobiona z jajem, bez cenzury i w taki sposób, że dzieci powinny trzymać się od tego z daleka. W centrum całej historii mamy dziadka, Ricka, i jego 14-letniego wnuka, Morty'ego, tyle że pozamienianych rolami. Panowie podróżują razem przez wszechświat, który potrafi być dużo bardziej mroczny i okrutny niż chociażby w "Doktorze Who". Dziadek jest alkoholikiem, nieokrzesanym palantem, a czasem wręcz totalnym draniem, któremu zdarza się gdzieś zgubić wnuka albo wręcz rzucić kosmitom na pożarcie. Ten zaś cierpliwie wysłuchuje, jakim to jest idiotą, i tak czy siak idzie za dziadkiem na koniec wszechświata.

Toksyczna relacja Ricka i Morty'ego, rozkwitająca pośród odjechanych i mrocznych jak diabli przygód to serce i dusza serialu. A oprócz nich mamy jeszcze całą dysfunkcyjną rodzinę, która jest świetną satyrą na typowych Amerykanów z przedmieścia, dużo akcji, całą masę motywów science fiction zapodanych w niekonwencjonalny sposób i mnóstwo przeróżnych odniesień popkulturowych. Serial jest wspólnym dziełem Dana Harmona i Justina Roilanda - ten drugi podkłada głos obu głównym postaciom, zaś ten pierwszy to twórca znakomitego "Community". Co w sumie wystarcza za wszelkie rekomendacje. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12