Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie tygodnia

"Jessica Jones" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7 8

KIT TYGODNIA: "Life Sentence", czyli serial bez życia

"Life Sentence" (Fot. CW)

"Life Sentence" (Fot. CW)


Serial z uroczą Lucy Hale w roli Stelli, która po latach odkrywa, że została wyleczona i nie umrze wkrótce na raka, zapowiadał się jako lekka, kolorowa historia. To mogło być dla The CW dopełnienie udanych błyskotliwych produkcji w stylu "Crazy Ex-Girlfriend" i "Jane the Virigin". Zamiast tego dostaliśmy coś wprawdzie lekkiego i kolorowego, ale poziomem zbliżonego w najlepszym razie do nijakiego "No Tomorrow" (czy ktoś to jeszcze pamięta)?

"Life Sentence" nie proponuje realizmu – ani fabularnego, ani psychologicznego. A w zamian nie oferuje niczego, co zachęcałoby do towarzyszeniu serialowi dłużej. Postacie są schematyczne, a dialogi tylko ten fakt uwypuklają. Zresztą dialogów tu stosunkowo mało, bo przez większość odcinka historia zostaje prawie w całości opowiedziana monologami z offu. Stella monologuje zdecydowanie za dużo, nie dając widzom szansy na chociaż chwilowe zastanowienie się nad wydarzeniami czy motywacjami bohaterki. Wszystko wytłumaczone zostaje do bólu wprost.

Pierwszy odcinek serialu przypomina film. Nie tylko dość słaby, błyskawicznie wypadający w pamięci, ale na dodatek skonstruowany zgodnie z domkniętym pomysłem. Wszyscy dochodzą do jakichś wniosków na temat swojego postępowania i postanawiają zacząć od nowa. Historia ma zapewne mądry morał, ale w natłoku zdarzeń i w nieznośnym przegadaniu jakoś nie czuje się potrzeby, by się tym przejąć. A tym bardziej, by za tydzień sprawdzić, co dalej. [Kamila Czaja]

1 2 3 4 5 6 7 8
REKLAMA