Które seriale warto oglądać? Oceniamy nowości z marca (część 1)

"Kruk. Szepty słychać po zmroku" (Fot. Canal+)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9

"Champions" - nowy serial NBC

"Champions" (Fot. NBC)

"Champions" (Fot. NBC)


Serial, który bardzo chciałam polubić, chociażby ze względu na Mindy Kaling za sterami, ale chyba jednak wkrótce go pożegnam. Bo choć pilot był obiecujący, w kolejnych odcinkach rozczarowuje zarówno treść, jak i przede wszystkim forma. "Champions" wygląda jak sitcomy sprzed 20 lat i niestety nie jest w stanie zaoferować wystarczająco dużo w zamian, żebym była w stanie przymknąć na to oko. To nie jest drugie "One Day at a Time", choć potencjał niewątpliwie tu jest.

Komedia NBC, którą stworzyli Mindy Kaling i Charlie Grandy ("The Office", "The Mindy Project") przedstawia nam Vince'a (Anders Holm), "charyzmatycznego właściciela siłowni, który nie ma żadnych ambicji", i jego brata Matthew (Andy Favreau), określonego w oficjalnym opisie serialu mianem "boskiego idioty". Panowie prowadzą razem siłownię o nazwie Champions gdzieś na nowojorskim Brooklynie. Dla Matthew to pełnia szczęścia i coś więcej niż spełnienie wszystkich marzeń. Vince miał zupełnie inne plany na życie, a głosy we własnej głowie, mówiące, że nie za bardzo mu cokolwiek wyszło, zagłusza za pomocą romansów. W pilocie serialu w ich życiu pojawia się ktoś, kto wszystko zmieni.

Ten ktoś to 15-letni Michael (J.J. Totah), syn Vince'a i Priyi (Mindy Kaling) - nigdy wcześniej niewidziany przez ojca - który dostaje się do prestiżowej szkoły artystycznej w Nowym Jorku i nie ma gdzie mieszkać. Mama zabiera go na Brooklyn i przedstawia tacie, po czym zostawia ich samym sobie. Co prowadzi do komicznych sytuacji, ale też życiowych odkryć i ważnych przemian, jak to często w sitcomach bywa.

"Champions" potrafi być fajną, inteligentną komedią, ma nieźle napisane gagi i dużo energii, a J.J. Totah jest absolutnie fantastyczny w swojej roli - nastoletniego geja, który kompletnie nie ma z tym problemu, i jednocześnie bardzo specyficznego młodzieńca, którego artystyczne ciągoty wciąż stoją w sprzeczności z tym, co robią jego ojciec i wujek. Problem w tym, że na razie to wszystko jest za proste, zbyt stereotypowe i trudno znaleźć cokolwiek, co by czyniło z "Champions" coś więcej niż średniaka, który może się wyrobi, a może nie. Przy takiej ilości dobrych komedii, jakimi teraz jesteśmy bombardowani, po prostu szkoda na to czasu. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9