Serialowe hity i kity - nasze podsumowanie ostatnich dwóch tygodni

"Terror" (Fot. AMC)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13

HIT TYGODNIA: Totalny odlot w premierze 2. sezonu "Legionu"

Legion sezon 2

"Legion" (Fot. FX)

Chyba nikt z nas nie spodziewał się, że będzie normalnie, ale jednak formalne szaleństwo w "Legionie" weszło w 2. sezonie na nowy poziom. "Chapter 9" nie tylko przeskoczył o prawie rok do przodu - z czego zdaje się nie zdawać sobie sprawy tytułowy Legion, David Haller - ale i pogrążył serial w surrealizmie, wątpliwościach i dziwnych wycieczkach, jakich jeszcze nie było nawet tutaj. Choć mogło się wydawać, że w 1. sezonie było naprawdę wszystko.

Wśród atrakcji, które spotkały nas w nowym odcinku, znajdowały się - oprócz tradycyjnej już zabawy kolorami, światłem i muzyką - takie cuda jak bardzo ważny człowiek z koszem na głowie, pracownicza stołówka z goframi podpływającymi do głodnych ludzi na małych łódkach (gdzie jest Leslie Knope?), Syd przejmująca osobowość kota, edukacyjne fragmenty z narracją Jona Hamma, koszmarne szczękanie zębami i absolutnie fenomenalny, pełen pasji pojedynek taneczny trzech osób, przejętych w pewnym momencie przez Shadow Kinga.

Choć odcinek mógł przypominać bardzo długi teledysk tudzież podróż w głąb króliczej nory, nie brakowało w nim ani sensu, ani emocji. Fabuła była w sumie prościutka - Shadow King poszukuje własnego ciała, które ma sprawić, że będzie potężniejszy niż kiedykolwiek, a nasi bohaterowie, sprzymierzeni z Division 3, starają się mu pokrzyżować szyki. Schody zaczynają się, kiedy odnajduje się David i twierdzi, że od jego porwania minął zaledwie dzień. Czy syn Profesora X mówi prawdę, czy może wciąż pozostaje pod kontrolą potwora?

Nie tylko Syd - której wersja z przyszłości łamie serce, nawet jeśli nie jesteśmy pewni, co się stało i czy możemy jej ufać - ma prawo mieć wątpliwości co do jego zamiarów. Nawet nie znając komiksów, możemy założyć, że "Legion" nie zmierza w kierunku pt. "I żyli długo i szczęśliwie". I że będą gorzkie refleksje, bomby emocjonalne, niekoniecznie z gatunku tych, które nas ucieszą, a także pytania o to, jaka jest natura szaleństwa i kto właściwie tu zwariował - David czy reszta świata.

"Legion" zaczyna 2. sezon mocnym uderzeniem, udowadniając, że wciąż jest nie tyle jednym z najbardziej oryginalnych, ile po prostu najbardziej oryginalnym serialem we współczesnej telewizji. I że odjechana forma może iść w parze z treścią, zawierającą i dobrze opowiedzianą historię, i prawdziwe emocje, i pytania egzystencjalne, których zasadność nie ogranicza się do świata mutantów. Jak dobrze, że znów możemy się tym wszystkim cieszyć. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13