Nasze podsumowanie tygodnia - tym razem same hity!

"Killing Eve" (Fot. BBC America)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Zaraźliwe szaleństwo w "Legionie", szalona niespodzianka w "Jane the Virgin", różowa sukienka w "Killing Eve", Johnny Galecki w "Roseanne" - w tym tygodniu mamy same hity!

HIT TYGODNIA: "The Americans" - Jennings vs Jennings

"The Americans" (Fot. FX)

"The Americans" (Fot. FX)

Czwarty tydzień finałowej misji Philipa i Elizabeth (jeszcze tylko 6 odcinków do końca!) zagęszcza skutecznie atmosferę. Jenningsowie uważnie obserwujący się niczym bokserzy przed pojedynkiem to był tylko początek. Mnie najbardziej zapadła w pamięć telefoniczna rozmowa Olega z ojcem, która dla wszystkich niewtajemniczonych musiała być tym, na co wyglądała - rozmową ojca z synem i zarazem ministra transportu z podwładnym. Dosłownie można było odczuć, jak wielki ciężar obaj dźwigają (a to i tak nic w porównaniu do tego, co dźwigają Jenningsowie).

Z kolei nieudana (jeżeli wziąć pod uwagę "samobójstwo" generała) akcja Elizabeth w magazynie nakręcona była tak, że niejeden kinowy film by się nie powstydził. Oglądało się to, siedząc jak na szpilkach, a chłodny profesjonalizm Elizabeth strzelającej do kolejnych strażników tak, jak chwilę wcześniej strzelała do żarówek, był wręcz przerażający. Napięcie rosło niczym u mistrzów gatunku, a bezprecedensowy sygnał do natychmiastowego oddalenia się (o ile dobrze pamiętam, jeszcze tego w "The Americans" nie widzieliśmy) sprawił, że można było podskoczyć z zaskoczenia.

Przy okazji, można znów było spostrzec, że w tym serialu żadna postać nie pojawia się bez potrzeby. Tytułowi "Mr. and Mrs. Teacup" to przecież sprawiający wiecznie kłopoty Stanowi Gienadij i Sofia, do których to Stan ma teraz doprowadzić agentów radzieckiego wywiadu. Beeman znów jest na kolizyjnym kursie z przynajmniej jednym z Jenningsów i coś z tego będzie, możemy być pewni. Szczególnie że finał już niedługo... A i Jenningsowie są na kursie kolizyjnym ze sobą nawzajem, choć wie o tym na razie tylko Philip, który poza czasem na myślenie o tym, jak ratować firmę, musi znaleźć też czas na to, by zdobyć więcej informacji o tym, co robi Elizabeth. Ich konflikt staje się coraz gorętszy.

Ale najlepsze przyszło, jak to ostatnio bywa w "The Americans", w formie wideoklipu niczym z najlepszych lat MTV (tak, to były tamte lata!), choć tym razem do muzyki z gatunku, którego w MTV raczej byśmy nie uświadczyli. Eddie Rabbitt pasował jednak idealnie jako podkład i do kowbojskich butów Philipa, i do działalności Elizabeth. Show skradła tym razem jednak Paige, która nie posłuchała wcześniejszych napomnień. Ten moment, w którym patrzyła na identyfikator, to moment, kiedy chyba przekroczyła pewną granicę. Pytanie tylko, czy uczyni to z niej prawdziwą agentkę? [Andrzej Mandel]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10