Nikolaj Coster-Waldau mówi, które sceny z "Gry o tron" były dla niego najtrudniejsze do zniesienia

"Gra o tron" (Fot. HBO)

Serialowy Jaime Lannister wymienił najbardziej przerażające jego zdaniem sceny z "Gry o tron". I nie sposób się z nim nie zgodzić, przynajmniej do pewnego stopnia.

Przez siedem sezonów "Gry o tron" w serialu spadły liczne głowy, nie zabrakło gwałtów, kazirodztwa i najbardziej wymyślnych, najokrutniejszych aktów przemocy. Wybranie z tego zestawu kilku najbardziej kontrowersyjnych scen jest praktycznie niemożliwe, ale Nikolaj Coster-Waldau dał radę. W rozmowie z Variety aktor zdradził, że nakręcił już swoją ostatnią scenę w "Grze o tron" i zapewnił, że finałowy sezon będzie świetny.

- Twórcy nie mogli wykonać lepszej roboty, jeśli chodzi o zakończenie naszej historii. Wszyscy pracowaliśmy ciężej niż kiedykolwiek wcześniej. Kręcąc te sześć odcinków, spędziliśmy na planie dwa razy tyle czasu co w przypadku dwóch poprzednich sezonów. Na niczym nie oszczędzaliśmy. Poszliśmy na całość - zapewnił aktor.

Pytany o najbardziej kontrowersyjne sceny, serialowy Jaime Lannister powiedział, że "Gra o tron" była naprawdę dobra w zachowywaniu równowagi pomiędzy szokowaniem a rozwijaniem fabuły i że to drugie zawsze było najważniejsze.

Przyznał jednak, że zdarzały się momenty, kiedy nawet dla niego to już było za dużo. Scena, w której mała Shireen została spalona na stosie, była dla niego "po prostu okrutna". "Rozumiem, czemu to zrobili i czemu to miało sens, ale nie byłem w stanie tego oglądać. Trudno mi było nawet to przeczytać" - oznajmił Coster-Waldau.

Druga absolutnie koszmarna rzecz, która mu zapadła w pamięć, to Robin Arryn karmiony piersią w wieku siedmiu lat. "To było dziwne i niewłaściwe na każdym możliwym poziomie" - powiedział aktor. Dodał jednak, że wszystkie tego typu sceny zawsze miały fabularny sens i nigdy nie były w "Grze o tron" niepotrzebne.

Jakie jeszcze straszne rzeczy wymyślili twórcy "Gry o tron"? Tego dowiemy się w 2019 roku, kiedy serial wróci z 8. sezonem.

REKLAMA