Emmy 2018: Nasze nominacje dla seriali limitowanych

"Patrick Melrose" (Fot. Showtime)

0
1 2 3 4 5 6 7

"Twin Peaks"

"Twin Peaks" (Fot. Showtime)

"Twin Peaks" (Fot. Showtime)

Powrót "Twin Peaks" zbierał skrajne opinie, także na Serialowej. Ale nie mogliśmy go tutaj nie umieścić, z bardzo prostego powodu: nawet jeśli od 18-godzinnego filmu wolelibyśmy obejrzeć 6-godzinny serial, koniec końców uważamy, że plusy przeważały nad minusami i warto było oddać Davidowi Lynchowi prawie cały dzień ze swojego życia.

Oglądając nowe "Twin Peaks", niejednokrotnie trzeba było wykazać się cierpliwością, ale też była ona nagradzana. Zobaczyliśmy wiele rzeczy dziwnych, odjechanych i nietypowych - takich, jakie tylko Lynch może wymyślić. Wróciliśmy na moment do domu, tylko po to, żeby przekonać się, iż taki prawdziwy powrót do tego, co było, nie jest możliwy. Zostaliśmy zaatakowani atomówką, wrócił Bob i odnalazła się nawet Laura - w jakiejś formie. Były też występy, tańce, narkotykowe odloty i powroty naszych ulubionych bohaterów, których rzeczywistość w wielu przypadkach stała się depresyjna.

Małe miasteczko, które kiedyś pokochaliśmy, po latach sprawiało już inne wrażenie. Ludzie, których powrotu wyczekiwaliśmy, niekoniecznie okazali się żyć długo i szczęśliwie. Ba, nawet agent Cooper bardzo długo nie chciał być "naszym Cooperem". Lynch zakpił z naszych oczekiwań i z naszej nostalgii, pokazując nam swoją wizję i za nic nie przepraszając. I chwała mu za to, choć ewentualną kontynuację poprosilibyśmy już może nieco krótszą. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7