Co właściwie się stało w tym tygodniu w "The Affair"? Czy kiedykolwiek poznamy obiektywną prawdę?

"The Affair" (Fot. Showtime)

0

"The Affair" w 4. sezonie wykonało bardzo odważny ruch - pytanie, czy nie zbyt odważny. Zapraszamy do zgadywania, co właściwie wydarzyło się w 9. odcinku. Uwaga na duże spoilery!

4. sezon "The Affair" przyniósł w zeszłym tygodniu spore zaskoczenie. Okazało się, że Alison Bailey - zaginiona od pierwszego odcinka - nie żyje. Bohaterka utonęła w okolicach rodzinnego Montauk, a policja jest przekonana, że to samobójstwo. Noah Solloway zidentyfikował zwłoki, śmierć Alison potwierdziła także twórczyni serialu Sarah Treem, która zdradziła, że Ruth Wilson chciała odejść z serialu i jej to umożliwiono.

Kolejne wyjaśnienia przyniósł odcinek nr 9, który był teatrem dwojga aktorów - Ruth Wilson i Ramona Rodrigueza - i zasugerował, że to mogło być nie tyle samobójstwo, ile morderstwo, popełnione przez Bena, granego przez Rodrigueza. Weteran z Afganistanu, z którym Alison zawarła bliższą znajomość, jest niestabilny psychicznie i ukrywał przed nią, że ma żonę. Tylko czy to znaczy, że jest mordercą?

Tu robi się ciekawie, bo odcinek zaprezentował dwie różne perspektywy Alison, z której żadna nie musi być stuprocentową prawdą. W każdej wersji Ben pojawia się u jej progu, rozmowa szybko schodzi na jego żonę i przybiera formę konfrontacji. Przy czym w pierwszej wersji para zaczyna ze sobą rozmawiać i wyznaje sobie nawzajem najbardziej bolesne sprawy z przeszłości. Alison mówi, iż czasem jej się wydaje, że jej życie po śmierci Gabriela to jakiś żart i że nie jest pewna, czy chce jeszcze żyć. Wszystko kończy się seksem na tarasie i prośbą Alison, aby Ben nie igrał z jej uczuciami, bo nie zniesie więcej bólu.

Druga wersja jest dużo bardziej mroczna. Ben pojawia się w środku burzy i jest napastliwy. Ta sama rozmowa przybiera zupełnie inny obrót. Najpierw jest ostra kłótnia, potem rękoczyny, a na koniec Ben rzuca Alison o ścianę i prawdopodobnie jeszcze żywą wrzuca do morza w strugach zacinającego deszczu.

Która wersja jest prawdziwa i czy którakolwiek? Wielu recenzentów (np. Ryan Schwartz z TVLine i Sean T. Collins z "New York Timesa") zasugerowało albo wręcz napisało wprost, że Ben zamordował Alison. Sarah Treem z kolei poradziła poszukać odpowiedzi w dwóch utworach Jasona Isbella, których użyto w odcinku.

Pierwszy to "Cover Me Up", który pojawia się w "bajkowej" perspektywie. To piosenka o miłości, a dokładniej o facecie, który po różnego rodzaju życiowych zawodach spotkał dziewczynę, zakochał się i chce się z nią zamknąć na zawsze w pokoju, bo ona mu wystarczy do szczęścia i jest spełnieniem jego marzeń o domu. Tyle że ten dom to sen, iluzja, coś, co nie ma szans się ziścić w takiej formie. I właśnie tak wygląda pierwsza część odcinka.

Druga część odcinka jest równie mroczna i ponura co utwór "Live Oak", w którym narrator przyznaje, że ma też drugie oblicze i zastanawia się, czy "ona go widzi i myli go ze mną". Ona, czyli dziewczyna, w której się zakochał i która mogła go uratować. Tyle że z czasem dziewczyna zaczyna odkrywać prawdę o nim, więc co on robi? Zabija ją i w sosnowej trumnie wrzuca do oceanu.

W praktyce oba utwory - których szerszą interpretację znajdziecie tutaj - bardzo dobrze opisują, co się wydarzyło w której części odcinka. Ale niekoniecznie zbliżają nas do odpowiedzi na najważniejsze pytanie: czy ta druga perspektywa to rzeczywiście stuprocentowa prawda?

Autopsja ujawniła, że Alison miała wodę w płucach w momencie śmierci, co oznacza, że jeszcze żyła, kiedy znalazła się w oceanie. Tyle że to wcale nie musi być potwierdzenie morderstwa. Tak, Ben mógł wrzucić Alison do wody, ale nie dostaliśmy dowodu, że faktycznie to zrobił. Alison mogła popełnić samobójstwo, po tym jak Ben poszedł do domu - w wersji zbliżonej do tej z pierwszej perspektywy. Być może więcej kart zostanie odkrytych w finale, w którym zobaczymy m.in. pogrzeb Alison.

Na razie po internecie krąży mnóstwo teorii, w tym taka, że Sarah Treem zwyczajnie kłamała, zapewniając, iż Alison nie żyje. Potwierdzać ma ją tytuł piosenki "Cover Me Up" - cover up to przykrywka, zatuszowanie czegoś. Teoretycznie to nie jest niemożliwe - zdarzało się już, że twórcy i aktorzy kłamali, pytani o to, czy jakąś postać zabito.

Bardziej prawdopodobne jest jednak to, że nigdy nie dowiemy się w stu procentach, co się stało z Alison, a zabójca - przy założeniu, że można mówić o zabójstwie - nie zostanie ukarany. Zwłaszcza że Sarah Treem na pytanie o to, czy Ben zostanie złapany, odpowiedziała: "Zdefiniuj 'złapany'".

Przed nami już tylko finał 4. sezonu "The Affair", który może, ale nie musi wyjaśnić, jak naprawdę wyglądała śmierć Alison Bailey. Premiera w najbliższy poniedziałek w HBO GO - gdzie znajdziecie także wszystkie dotychczasowe odcinki serialu.