Cięta riposta serialowej Sansy Stark. Nie zadzierajcie z Sophie Turner i jej okresem

"Gra o tron" (Fot. HBO)

Zdjęcia płaczącej Sophie Turner, którą pociesza jej narzeczony, Joe Jonas, obiegły cały internet. Po serii artykułów na ten temat aktorka postanowiła zabrać głos i uciszyć wszystkich hejterów.

On miał urodziny, ona okres, nic dziwnego, że na załączonym obrazku pojawiły się i łzy. Tak w skrócie można podsumować opowieść o płaczącej na ulicach Nowego Jorku serialowej Sansie Stark z "Gry o tron". Sophie pocieszał jej narzeczony, Joe Jonas, jednak na ich nieszczęście całe zajście zostało udokumentowane przez paparazzi.

Wystarczyło kilka chwil, by internet zbombardowały nagłówki "Joe Jonas pociesza Sophie Turner w swoje urodziny". Aktorka w następujący sposób skomentowała zajście na swoim Twitterze: "Lol. Dzięki Bogu mam kochającego narzeczonego. Okres to s*ka".

I wtedy się zaczęło - z fanowskiego profilu 4everJONASFAN padło pytanie:

- Czy chcesz powiedzieć, że zaczynasz płakać, dopóki Twoja twarz nie zacznie płonąć na czerwono, bo masz okres? Nawet jeśli wiesz, że paparazzi są tuż za Tobą? Następny żart poproszę.

"Dziewczyno, chyba nigdy nie miałaś skurczów" - odpowiedziała Sophie.

W tej historii krew zalała niejednego, a zrozumieć może ją tylko kobieta. I to najwidoczniej nie każda.

Sophie Turner zobaczymy ponownie w "Grze o tron" w przyszłym roku. Finałowy sezon będzie mieć premierę w pierwszej połowie 2019, a wszystkie dotychczasowe sezony możecie obejrzeć w serwisie HBO GO.

REKLAMA