Nasz top 10: Najlepsze seriale września 2018

"BoJack Horseman" (Fot. Netflix)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

5. "Kidding" (nowość na liście)

"Kidding" (Fot. Showtime)

"Kidding" (Fot. Showtime)

Z pewnością najsmutniejsza rzecz, jaką widzieliśmy w tym miesiącu, ale przecież tylko z tego względu "Kidding" nie wylądowałoby na piątym miejscu naszego rankingu. Komediodramat z Jimem Carreyem w głównej roli okazał się nie tylko jedną z tych produkcji, przy oglądaniu których śmiech miesza się ze łzami, ale też prawdziwie poruszającą i momentami szokującą historią, jakich chcielibyśmy oglądać w telewizji jak najwięcej.

A wszystko zaczęło się od odcinka, który przedstawiał nam bajecznie kolorowy świat Pana Picklesa, jednocześnie co rusz zasypując kolejnymi ciosami. Na czele z tym największym, gdy szybko uświadomiliśmy sobie, że "Kidding" nie będzie taką zwyczajną opowieścią o nieradzącym sobie z przygnębiającą rzeczywistością śmieszku. Bo ta w przypadku Jeffa jest raczej totalnie przytłaczająca, choć on akurat stara się z całych sił, by zawsze podchodzić do niej z uśmiechem.

To z kolei czyni z niego swego rodzaju tragikomiczną postać. Faceta, na którego nieraz chciałoby się nawrzeszczeć z wściekłości, by wkrótce potem dostrzec, że może jednak miał rację. "Kidding" znakomicie balansuje pomiędzy tymi dwoma stanami, sprawiając, że podczas oglądania trudno zachować chłodne emocje. A to wszystko w towarzystwie bohaterów, o których mamy wrażenie, że dopiero zaczynamy ich poznawać.

Jakby zalet było mało, dostaliśmy jeszcze fantastyczną obsadę (oprócz Carreya trzeba pochwalić choćby znakomitego Franka Langellę), błyskotliwy humor i niepodrabialny styl, zamieniający serial w coś w rodzaju depresyjnej bajki – raz zachwycającej, raz przerażającej, a czasami (jak w bez mała genialnym odcinku numer cztery, czyli "Bye, Mom") robiącej to wszystko jednocześnie. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA