Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"House of Cards" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8

KIT TYGODNIA: "The Romanoffs" i Matthew Weiner o #MeToo

"The Romanoffs" (Fot. Amazon Prime Video)

"The Romanoffs" (Fot. Amazon Prime Video)

"The Romanoffs" przyzwyczaiło mnie do równego poziomu: co tydzień włączam serial, oczekując podobnej dawki banałów, kalek, źle napisanych postaci, twistów jak z podręcznika dla początkującego scenarzysty i ratujących ten bałagan znanych twarzy. To jak pudełko przeterminowanych czekoladek – nigdy nie wiesz, co wyciągniesz, ale wiesz, że nie masz szans na nic świeżego. A jednak to oglądam, dla tych nielicznych momentów, kiedy da się rozpoznać w tym chaosie rękę człowieka, który stworzył "Mad Men". Wybaczam, nic nie mówię, nie rozdaję kitów co tydzień. Reszta redakcji już się poddała i ich rozumiem.

Ja zresztą też mam ochotę powiedzieć "dość" po odcinku "Bright and High Circle", z którego dowiedzieliśmy się, jak może zniszczyć człowieka choćby cień podejrzenia o molestowanie seksualne. Matthew Weiner, za którym ciągnie się sprawa scenarzystki Kater Gordon, oskarżającej go o to, że kiedyś polecił jej się rozebrać w ramach wdzięczności za pracę, pokazał perspektywę człowieka, będącego w jakimś stopniu ofiarą ruchu #MeToo. I mocno przy tym pobłądził.

Przez godzinę oglądamy, jak narasta atmosfera podejrzeń wobec uwielbianego przez dzieci i rodziców nauczyciela muzyki o imieniu David (Andrew Rannells), oskarżonego o jakiś tajemniczy incydent z udziałem kogoś z uczniów. Co zrobił, czego nie zrobił, czy jest przestępcą seksualnym, czy przekracza jakieś granice? W końcu dowiadujemy się, że to nie było jednak to, o czym myśleliśmy. David nikogo nie zgwałcił, tylko pomógł zdobyć alkohol 15-latkowi. Ale ci, którzy wiedzą, że policja czegoś tutaj szukała, już patrzą na niego inaczej. Biedny David.

Wyraźnie widać, po czyjej stronie jest twórca "The Romanoffs" i to mimo że w trakcie odcinka wychodzi na jaw tona niepokojących faktów na temat Davida. Głupie kłamstwa jak z "American Crime Story: Versace", wchodzenie do domów klientów pod ich nieobecność no i wreszcie fakt, że jest nauczycielem i kupił uczniowi alkohol – to naprawdę powinno wystarczyć, żeby faceta zwolnić, nieważne, jaki on jest utalentowany, kochany i skomplikowany emocjonalnie.

A jednak kiedy David zaczyna kolejną lekcję i kładzie rękę za plecami dziecka Katherine (Diane Lane), kobiety, która całe zamieszanie nakręciła, ta decyduje się mu zaufać, przestać podejrzliwie na niego patrzeć i jeszcze demonstracyjnie zamyka drzwi do pokoju. Chętnie bym usłyszała, co twórca chciał powiedzieć, idąc taką, a nie inną drogą. Przydałby się też komentarz Amazona, czemu w ogóle ten odcinek ujrzał światło dzienne. Kiedy współpracujesz z twórcą, oskarżonym o molestowanie seksualne, lepiej na takie rzeczy uważać. Bo to wygląda jakby Weiner wykorzystał Amazon jako platformę do przedstawienia swojej sprawy – człowieka, który uważa, że może i coś tam ma za uszami, ale generalnie został potraktowany zbyt surowo przez opinię publiczną.

Gdyby "The Romanoffs" nie było aż tak nijakim serialem, pewnie o tym odcinku byłoby głośno. A tak zostanie zapomniany, jak całe to dzieło. Szkoda tylko aktorów, na czele z Rannellsem i Lane. Nie tylko nie mieli szansy zagrać ciekawych postaci, ale też zostali wykorzystani do przekazania komunikatu, który chyba niekoniecznie chcieli przekazać. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8