Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"House of Cards" (Fot. Netflix)

0
1 2 3 4 5 6 7 8

KIT TYGODNIA: Żegnamy "House of Cards" – nie będziemy tęsknić

House of Cards sezon 6

"House of Cards" (Fot. Netflix)

Finałowy sezon "House of Cards" przyszło nam niestety oceniać w dwóch częściach, bo Netflix nie udostępnił dziennikarzom przedpremierowo całości. Jak wszyscy krytycy, dostaliśmy pięć odcinków z ośmiu i napisaliśmy, że nie jest aż tak źle. Bo nie było aż tak źle – Robin Wright rządziła i dzieliła, jej przeciwnicy w postaci rodziny Shepherdów okazali się całkiem wyraziści, można było zobaczyć, co się dzieje, kiedy wypaczone zostają ważne idee, w tym także feminizm. Tak, było sporo banałów, zwykłej nudy, niepotrzebnych morderstw i zmartwychwstań, ale wydawało się, że dokądś to zmierza.

Finał pokazał niestety, że zmierzało to w najgorszym, najbardziej bzdurnym kierunku z możliwych. Po sezonie wypchanym absurdalnymi intrygami, morderstwami rodem z Rosji Putina, aborcjami, ciążami, groźbami wojny atomowej itp., itd. finałowa rozgrywka sprowadziła się do Claire Underwood, Douga Stampera i tego, co się stało z Frankiem Underwoodem. Tajemnica jego śmierci okazała się dość kuriozalna, zakończenie mało satysfakcjonujące i po całym seansie pozostał tylko kac.

Bzdurne intrygi polityczne, przewidywalne twisty jak z taniego melodramatu, długie godziny śmiertelnej nudy, banalne rozmowy pomiędzy drugoplanowymi bohaterami, których imion nikt nie pamięta, i jeszcze ten kuriozalny ostatni akt. Nie będziemy dobrze wspominać finałowego sezonu morderczej opery mydlanej zwanej "House of Cards". Ten serial to relikt poprzedniej epoki – i Netflix, i widzowie zasługują już na to, żeby zostawić to za sobą i dla odmiany zająć się rzeczami nowymi i świeżymi. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8