Najlepsze serialowe odcinki 2018 roku (miejsca 20 - 11)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

W czasach kiedy seriale pochłania się całymi sezonami, raz jeszcze doceniamy konkretne odcinki. Pierwsza część naszego rankingu jest tutaj, w drugiej znalazło się miejsce m.in. dla "Homecoming", "Pokoju 104" i "Ostrych przedmiotów".

20. "Pokój 104" – "Arnold"

"Pokój 104" (Fot. HBO)

"Pokój 104" (Fot. HBO)

"Pokój 104" miał w tym sezonie kilka odcinków, które równie dobrze mogłyby trafić na tę listę. Ostatecznie jednak ani "Mr. Mulvahill" z kapitalnym Rainnem Wilsonem, ani rapujący Michael Shannon w "Swipe Right", ani nawet podwójna Mary Wiseman w "Josie & Me", nie zrobili na nas takiego wrażenia, jak pewien imprezowicz z trudem przypominający sobie wydarzenia poprzedniej nocy.

"Arnold" to doskonały przykład na to, jak w błyskotliwy sposób wykorzystać ograniczone możliwości oferowane przez produkcję braci Duplassów. Wyreżyserowany przez Juliana Wassa (dotąd zajmujący się komponowaniem muzyki filmowej debiutant) odcinek jest bowiem zamkniętym w czterech ścianach musicalem. Jego tytułowy bohater, grany brawurowo przez znanego z "Atlanty" Briana Tyree Henry'ego, budzi się w dobrze nam znanym pokoju, próbując śpiewająco odtworzyć swoje niedawne kroki. Wiemy, że zaczęło się od jednego piwa, a potem…

A potem działy się istne cuda, wśród których był i wokalny duet z Ginger Gonzagą ("Kidding") w kiczowatej otoczce, i więcej wpadających w ucho muzycznych kawałków, i końcowy twist, na który zdecydowanie warto czekać. Banalna historyjka połączona z niesamowitą zabawą formą i umiejętnościami wykonawców dała więc rezultat w postaci małej ekranowej perełki. Drobnostki, która w dwadzieścia minut poruszyła i zaangażowała w stopniu większym, niż wiele seriali przez całe sezony. Jeśli to nie jest telewizyjna magia, to już nie wiem, co zasługuje na takie miano. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10