Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11

Hit tygodnia: Aidy Bryant z SNL błyszczy w Shrill

"Shrill" (Fot. Hulu)

"Shrill" (Fot. Hulu)

"Shrill" na pierwszy rzut oka wydaje się kolejnym półgodzinnym komediodramatem, jaki już niejeden raz widzieliśmy. Oto młoda kobieta nie spełnia się kompletnie w swojej pracy, jej życie miłosne pozostawia wiele do życzenia, a przy choć odrobinie pewności siebie udałoby się jej spełnić wszystkie marzenia o karierze. Ale patrzeć na nowy serial Hulu tylko w ten sposób to też zignorować jego największą zaletę – to, jak w bardzo osobisty i realistyczny sposób patrzy na życie kobiety dużych rozmiarów w dzisiejszym świecie.

Serial stworzony na podstawie zbioru esejów "Shrill: Notes from a Loud Woman" Lindy West w bezpośredni i mocny sposób pokazuje, jak wszechobecna i kompletnie ignorowana w społeczeństwie potrafi być dyskryminacja wobec kobiet, które nie odpowiadają tradycyjnym standardom piękna. Jednocześnie "Shrill" to napisana z niuansem i wyczuciem opowieść o samoakceptacji, która jak serial bardzo dobrze rozumie, nie jest tylko nagłą zmianą, ale potrafi być całkiem powolnym procesem.

Ale powód, dla którego "Shrill" szczególnie warto zobaczyć to przede wszystkim jego główna gwiazda, czyli Aidy Bryant, która po latach grania w "Saturday Night Live" w końcu ma okazję zaprezentować się w pierwszoplanowej roli. Bryant, która stworzyła serial razem z Lindy West i Alexandrią Rushfield, daje się poznać w bardziej dramatycznym materiale, jednocześnie nie tracąc swojego idealnego komediowego wyczucia. Zaledwie sześcioodcinkowy 1. sezon "Shrill" jest udanym wstępem do historii, która redefiniuje to, co jest "piękne" i "normalne". A teraz poprosimy kolejną serię. [Michał Paszkowski]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11