Twórcy "Gry o tron" komentują 4. odcinek. Co zrobiła Sansa, skąd taka decyzja Jaimego i co dalej z Daenerys?

"Gra o tron" (Fot. HBO)

David Benioff i D.B. Weiss objaśniają kluczowe sceny z 4. odcinka 8. sezonu "Gry o tron". Skąd zwrot z Jaimem, jak wyciekła bardzo ważna informacja i czemu Cersei mogła zagrać z zaskoczenia?

"The Last of the Starks", czyli 4. odcinek 8. sezonu "Gry o tron", wzbudził nieco mieszanych uczuć i pytań w stylu "Ale czemu u diabła...!?". Showrunnerzy serialu, D.B. Weiss i David Benioff, wyjaśnili swój punkt widzenia i przy okazji kilka wątpliwości w tradycyjnym materiale po odcinku.

Gra o tron – Daenerys kontra Jon Snow i Starkowie

Scena uczty po bitwie o Winterfell zostanie zapamiętana głównie ze względu na nieszczęsny kubek Starbucksa, a także na to, jak osamotniona była Daenerys wśród świętujących Starków i ich ludzi. I właśnie o perspektywę Daenerys tutaj chodziło.

– Dany w pewnym sensie nadaje strukturę scenie uczty. Ona jest osobą, której emocje i wybory kierują sceną – mówi D.B. Weiss.

Jak dodaje jego kolega, sprawy trochę się dla niej zmieniają, kiedy wywołuje do tablicy Gendry'ego i nadaje mu tytuł lorda Końca Burzy. Atmosfera staje się luźniejsza i zaczyna wydawać się, że królowa może wygrać walkę o akceptację na Północy. Ze stypy robi się impreza, ale sama Daenerys nie świętuje.

– Ona jest poraniona wydarzeniami, które właśnie miały miejsce, ale także rozmyśla o tym, co jej powiedział Jon Snow. Jest naprawdę wstrząśnięta, kiedy widzi, jak wszyscy z nim świętują i mówią, jaki to z niego szaleniec i jaki z niego król, bo wsiadł na smoka – opowiada Benioff.

Daenerys zaczyna sobie zdawać sprawę, że nieważne, jak bardzo będzie się starać, nie będzie w stanie równać się z Jonem. Jego prawdziwa tożsamość to dla niej zagrożenie i ona zaczyna sobie mocno zdawać z tego sprawę. Dlatego prosi go, żeby nikomu nie mówił o swoim pochodzeniu.

– Po uczcie ona idzie z nim pogadać z zamiarem wyprostowania wszystkiego i powrotu do dawnego stanu rzeczy. (...) Kiedy przedstawia pomysł, że wszystko mogłoby być takie jak wcześniej, jeśli Jon zachowa ten sekret i nie powie nikomu, jednocześnie rozpoczyna konflikt, który się rozwija – mówi Weiss.

Dla Jona sprawa jest prosta: zadeklarował, że będzie jej lojalny, i jest człowiekiem, który dotrzymuje słowa. Ale jest też człowiekiem rodzinnym, dlatego nie może nic nie powiedzieć Sansie i Aryi. Wydaje mu się, że to właściwe rozwiązanie i że, jak to określa Benioff, "wszyscy będą musieli nauczyć się żyć razem".

Gra o tron – Sansa, czyli manipulatorka doskonała

Kiedy już Jon mówi swoim siostrom, na nich również spoczywa ciężar dochowania tajemnicy, nawet jeśli zdają sobie sprawę, jak ważna jest ta informacja. I tu wchodzi Sansa, która wybiera, co dla niej ważniejsze. To dzięki niej tajemnica, jak to ujął Varys, stała się informacją.

– Sansa zostaje z bardzo trudną decyzją, bo obiecuje Jonowi, że nikomu nie powie. A jednocześnie kiedy siedzi na murze z Tyrionem, wie dobrze, co się wydarzy, jeśli mu przekaże tę informację. Jest uczennicą Littlefingera, wie, jak informacje podróżują, i potrafi myśleć na wiele kroków naprzód, tak jak Littlefinger. Wie, że jeśli powie Tyrionowi, jest prawie niemożliwe, żeby on nie powiedział Varysowi.

Myślę, że to wszystko są rzeczy, które wpadają do głowy Sansie pomiędzy momentem, kiedy widzimy ją, jak dostaje tę informację, a tym, w którym przekazuje wiadomość – wyjaśnia Weiss.

Gra o tron sezon 8 odcinek 4

Gra o tron – Jaime uzależniony od Cersei

O Oathsex i o tym, jak Jaime zostawia Brienne, by jechać do Królewskiej Przystani, wypowiadała się Gwendoline Christie. Swoje trzy grosze mają także do dorzucenia showrunnerzy, którzy wyjaśniają, czemu on to zrobił. Otóż według nich relacja Jaimego i Cersei to coś w stylu uzależnienia, toksycznej miłości, od której nie da się uciec. Punktem zwrotnym jest moment, w którym on słyszy, co jego siostra zrobiła z Rhaegalem i Missandei.

– Mimo że on troszczy się o Brienne, podziwia ją i kocha, jest niemalże uzależniony od Cersei i nie może się ot tak od niej odciąć. Tak więc, mimo że ma szansę na szczęście i możliwość rozpoczęcia innego życia, nie może jej przyjąć. Wybiera powrót do Cersei – tłumaczą Benioff i Weiss.

Gra o tron sezon 8 – Cersei vs Daenerys

No właśnie, wróćmy do tego, co zrobiła Cersei. Daenerys znów zostaje zaskoczona przez flotę Eurona Greyjoya i traci swoją najlepszą przyjaciółkę i tłumaczkę, a także kolejne ze swoich smoczych dzieci. Podobnie jak w 7. sezonie, atak znów jest kompletnym zaskoczeniem dla Khaleesi.

– Wrogowie Dany nie siedzieli bezczynnie, planowali finałową bitwę. W 7. sezonie widzieliśmy, że Qyburn stworzył gigantycznego skorpiona do zabijania smoków. Teraz on wrócił do projektowania tego urządzenia i stworzył jeszcze większe i silniejsze skorpiony. Są ich tuziny na murach Królewskiej Przystani i kolejne tuziny na pokładach statków Żelaznej Floty. Podczas gdy Dany tak jakby zapomniała o Żelaznej Flocie i siłach Eurona, oni zdecydowanie nie zapomnieli o niej – opowiada Benioff.

Jak dodaje, ludzie Cersei dostali wiadomości o zwycięstwie pod Winterfell i o tym, że Dany wraca z częścią swojej ekipy do Smoczej Skały. Dlatego czekali na nią z zasadzką.

– W pewnym sensie najważniejsze, co się przytrafia Daenerys w odcinku 4, to śmierć jej drugiego smoka. Teraz ma jednego smoka i ten smok prawdopodobnie jest tak podatny na zranienie jak Rhaegal. Więc jest tutaj żałoba po dziecku, która dla niej jest bardzo prawdziwa, i od razu porywają jej najlepszą przyjaciółkę. Dany wie, że jeśli Cersei ma Missandei, ona już nie zobaczy Missandei żywej – mówi Weiss.

Gra o tron sezon 8 odcinek 4

Cersei w tym momencie dostaje szansę, żeby poddać się i uciec, ale wiadomo, że tego nie zrobi. Jak przypominają showrunnerzy, to właśnie ona jest autorką powiedzenia, że "kiedy grasz w grę o tron, wygrywasz albo umierasz". Dokładnie to powiedziała Nedowi Starkowi w 1. sezonie i dokładnie tak myśli teraz. Wygrana albo śmierć – nie ma dla niej trzeciej drogi.

W tym momencie to Cersei wydaje się mieć przewagę. A w jakim stanie jest Dany?

– Ona tak naprawdę wraca tam, gdzie była na samym początku. Jest sama na świecie i nie może ufać nikomu. Ale inaczej niż wtedy, jest bardzo silna, i inaczej niż wtedy, jest wypełniona wściekłością, która jest wycelowana w jedną osobę – mówi Weiss.

Panowie przypominają, że ci, którzy nie doceniali wcześniej siły Dany, do tej pory nie skończyli najlepiej. I tu przychodzi wypowiedziane przez Missandei tuż przed egzekucją "Dracarys!", czyli zachęta do spalenia Królewskiej Przystani.

– Myślę, że w głowie Dany brzmią w tych finałowych momentach ostatnie słowa Missandei. "Dracarys" było skierowane do Dany. Missandei wie, że jej życie się kończy i mówi: spal ich wszystkich – kończy Benioff.

Nowe odcinki Gry o tron w poniedziałki w HBO

REKLAMA