Serialowe hity i kity – nasze podsumowanie tygodnia

"Gra o tron" (Fot. HBO)

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

Kit tygodnia: Gra o tron potyka się przed finałem

"Gra o tron" (Fot. HBO)

"Gra o tron" (Fot. HBO)

Najbardziej widowiskowy i zarazem najbardziej rozczarowujący pod względem fabularnym odcinek w historii "Gry o tron". Daenerys zaszalała nad Królewską Przystanią, Cersei i Jaime ponieśli romantyczną śmierć w ruinach, Ogar wreszcie dopadł Górę, a mała Arya z bohaterki omal nie stała się jedną z miliona anonimowych ofiar Szalonej Królowej. I właściwie tylko ten ostatni wątek wypadł rzeczywiście dobrze, bo miał podłoże emocjonalne.

Nie chodzi nawet o to, że mam problem z tym, jak poszczególne historie się kończą. Nie mam. Metamorfoza Dany była sygnalizowana od dawna, ale na ostatnim etapie nie przeprowadzono jej tak jak należy. "Gra o tron" za starych dobrych czasów wypracowywała takie momenty nie tygodniami, nie miesiącami nawet, tylko latami, tworząc podwaliny i rozwijając swoich bohaterów krok po kroku, a nie nagle wykonując zwrot o 180 stopni. A teraz tak po prostu rzuca w nas zaskoczeniami, w hurtowej ilości i bez większego sensu.

Efekt? Widzowie reagują tak jak kiedyś reagowali na finał "Jak poznałem waszą matkę". Bo to podobna sytuacja: scenarzyści stali się zakładnikami zakończenia, które zostało wymyślone ileś lat temu. W przypadku sitcomu CBS problemem było przeciąganie serialu w nieskończoność. "Gra o tron" dla odmiany wszystkie naturalne procesy przyspieszyła w ostatnich dwóch sezonach, ale efekt jest podobny. Bez przebycia właściwej drogi – nie za długiej, ale też nie za krótkiej – nie da się skończyć opowiadanej historii tam, gdzie zakładaliśmy, że skończymy.

Dlatego seriale ewoluują także na ostatnim etapie i kończą się w taki sposób, żeby miało to emocjonalny sens w danym momencie. Zakończenia są zmieniane w trakcie pisania, bo to, co twórcy wymyślili pierwotnie, przestaje wydawać się właściwe. Twórcy "Gry o tron" z jakiegoś powodu nie mogli bądź nie chcieli tego zrobić. I takie ich prawo. Ale wielka szkoda, że HBO nie oddało serialu w ręce kogoś, kto byłby w stanie poprowadzić bohaterów dalej w założonym przez George'a R.R. Martina kierunku. Być może za kilka lat oglądalibyśmy Dany szalejącą na smoku nad Królewską Przystanią i odbieralibyśmy to zupełnie inaczej. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
REKLAMA