Nasz top 10: Najlepsze seriale maja 2019 roku

"Czarnobyl" (Fot. HBO)

0
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10

1. Czarnobyl (nowość na liście)

"Czarnobyl" (Fot. HBO)

"Czarnobyl" (Fot. HBO)

Najlepszy serial w historii? Pod ta opinią byśmy się nie podpisali, ale już nazwanie "Czarnobyla" najlepszym serialem maja przyszło nam bez problemu. Bo choć kontrkandydatów miała produkcja HBO bardzo mocnych, żaden z nich nie zrobił na nas aż takiego wrażenia. Żaden też nie oferował emocji tego kalibru, z tygodnia na tydzień potęgując przerażenie, jakie wywoływało oglądanie skutków czarnobylskiej katastrofy.

Katastrofy, którą odtworzono z dbałością o szczegóły, ale też pilnując, by niezbędne dla fabuły fikcyjne wstawki nie przysłoniły ogólnego obrazu. Ten był natomiast w stu procentach potworny, począwszy od pierwszych momentów po wybuchu, przez uświadamianie sobie jego konsekwencji i walkę z nimi, aż po szukanie odpowiedzi i winnych całej sytuacji. O sile przyciągania tej historii niech zaś świadczy fakt, że choć często chciało się od niej odwrócić wzrok, nie byliśmy w stanie tego zrobić.

I to nie tylko dlatego, że lubimy patrzeć na ekranowe katastrofy – tych wszak widzieliśmy już naprawdę sporo. Do "Czarnobyla" przyciągało jednak coś innego, a mianowicie bijący z ekranu autentyzm. Jasne, podkoloryzowany, ale na tyle przekonujący, że śledziło się tę historię jak w stu procentach prawdziwy horror. Czasem dosłowny, kiedy indziej bardziej umowny, ale zawsze równie koszmarny i bolesny.

Jak wtedy, gdy patrzyliśmy na makabryczną historię młodego strażaka i jego żony. Albo gdy ze skurczem w żołądku oglądaliśmy ludzi "sprzątających" okolice katastrofy. Albo nawet gdy śledziliśmy pracę górników z Tuły, niezmordowanie wykonujących swoją pracę bez liczenia się z konsekwencjami. To ich losy tworzyły najbardziej szokujący przekaz "Czarnobyla" – historii absolutnie niesamowitej, ale i takiej, której nigdy więcej nie chcielibyśmy oglądać. [Mateusz Piesowicz]

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10