Emmy 2019: Nasze nominacje dla aktorów z seriali limitowanych i filmów TV

Zdjęcia: HBO

0
1 2 3 4 5 6 7

Ian McShane, Deadwood

"Deadwood" (Fot. HBO)

"Deadwood" (Fot. HBO)

Rola Ala Swearengena w 2005 roku przyniosła Ianowi McShane'owi Złoty Glob i zaledwie nominację do Emmy. Choć przy dzisiejszej konkurencji wszystko się może zdarzyć, włącznie z brakiem nominacji, świetnie byłoby zobaczyć, jak ten zasłużony aktor odbiera wreszcie najważniejsze wyróżnienie w branży telewizyjnej. Tak mocne, mięsiste i skomplikowane pod każdym względem role rzadko się zdarzają nawet dzisiaj.

Nie jest tajemnicą, że David Milch o Swearengena dbał najbardziej, obdarzając go kolejnymi własnymi cechami i czyniąc go de facto przywódcą społeczności Deadwood – podczas gdy wszędzie indziej byłby pewnie czarnym charakterem, typowym "czarnym kapeluszem" prowadzącym ciągłą wojnę z czystym jak łza szeryfem Bullockiem (Timothy Olyphant). W "Deadwood" nic takie proste nie było, z łotra powstał więc prawdziwie kultowy antybohater, któremu film przyniósł słodko-gorzkie zakończenie.

Oglądanie Ala rzucającego kwiecistymi wiązankami przekleństw i rozgrywającego w mgnieniu oka swoich przeciwników zawsze sprawiało nam frajdę. Ale kiedy serial dobierał się do jego wrażliwej strony, był rzeczywiście wielki. W filmie to właśnie ta wrażliwa strona bierze górę, bo Al się starzeje i nic w miasteczku już nie jest takie jak kiedyś. Milch napisał piękne zakończenie dla swojego ulubieńca, a McShane raz jeszcze bez trudu wszedł w jego buty. Mamy nadzieję, że nominacja do Emmy jest tylko formalnością, a po cichu liczymy na coś więcej. [Marta Wawrzyn]

1 2 3 4 5 6 7