Twórca "Nawiedzonego domu na wzgórzu" obiecuje, że będzie straszniej. Czego spodziewać się po 2. sezonie?

"Nawiedzony dom na wzgórzu" (Fot. Netflix)

"Nawiedzony dom na wzgórzu" był dla was za mało straszny? Mike Flanagan, twórca serialu, zapowiada, że jego sequel o tytule "The Haunting of Bly Manor" będzie o wiele bardziej przerażający.

Rok temu o tej porze rozpisywaliśmy się o "Nawiedzonym domu na wzgórzu", dzisiaj trwają prace nad kontynuacją serii o nawiedzonych rodzinach. Bo jak zaznacza twórca serialu, Mike Flanagan, jego antologia opowiada nie tyle o domach, w których straszy, a o ludziach, którzy muszą zmierzyć się z własnymi upiorami.

The Haunting of Bly Manor będzie straszniejsze niż Nawiedzony dom na wzgórzu

"Nawiedzony dom na wzgórzu" straszył w bardzo klasyczny sposób. A jaka będzie jego kontynuacja zatytułowana "The Haunting of Bly Manor"?

– Jest straszniejsza. Jest o wiele bardziej przerażająca na poziomie emocjonalnym – mówi Mike Flanagan.

the Haunting of Bly Manor mike flanagan opowiada o serialu

Książka Henry'ego Jamesa, "W kleszczach lęku", na której opiera się scenariusz 2. sezonu serialu, była już wykorzystywana do filmowych adaptacji. Nie oznacza to jednak, że z tej historii nie można wycisnąć czegoś nowego.

– Idzie nam świetnie. Jesteśmy w jakiejś jednej trzeciej drogi. Cudownie jest pracować w świecie Henry'ego Jamesa, to całkowicie inny klimat niż u Shirley Jackson. "W kleszczach lęku" jest trzonem tego sezonu. Jednak tytuł ten był ekranizowany tyle razy i tak dobrze, jak choćby w przypadku "The Innocents" czy jeszcze innych. Nowa adaptacja wyjdzie za kilka tygodni.

Ale można pominąć pewne kwestie z "W kleszczach lęku". Dlatego my mogliśmy otworzyć całą jego bibliotekę opowieści o duchach, rzeczy, które jeszcze nigdy nie były adaptowane, i zbudować wokół nadprzyrodzonych wątków Henry'ego Jamesa cały sezon. To była prawdziwa uczta, ponieważ mogliśmy robić rzeczy, których nigdy wcześniej nie widziałem. "W kleszczach lęku" to tylko nasz punkt zaczepienia – opowiada Flanagan.

Choć w "The Haunting of Bly Manor" i pojawią się aktorzy znani z pierwszej serii, tym razem wystąpią oni w całkowicie nowych rolach. Serial jest antologią o nawiedzonych ludziach, kolejne sezony nie będą mieć ze sobą bezpośredniego związku.

– Nie ma związku narracyjnego, ale będą oczywiście małe easter eggi, nie tylko jeśli chodzi o małe detale, ale także dialogi i niektóre pomysły z "Nawiedzonego domu". Zdecydowanie pojawią się rzeczy powodujące przypływy dopaminy, bo tak oto jest z tego typu powiązaniami. Jednak z punktu widzenia całej historii nie będą to bezpośrednie odniesienia – wyjaśnia twórca.

Premiera The Haunting of Bly Manor w 2020 roku

REKLAMA