Twórca "BoJacka Horsemana" uważa, że "to wstyd", że Netflix tak szybko kasuje swoje seriale

"BoJack Horseman" (Fot. Netflix)

0

Czy "BoJack Horseman" doczekałby się 2. sezonu, gdyby wystartował na Netfliksie w 2019 roku? Twórca serialu opowiada o tym, jak radykalnie zmieniło się podejście platformy.

BoJack Horseman może być jednym z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów spod szyldu Netfliksa, ale nawet i jego animowane perypetie nie mogą trwać wiecznie na platformie, która w bezwzględnym kasowaniu seriali nie ma sobie równych. Rozpoczęty w październiku 6. sezon będzie już ostatnim, ale gdyby animacja startowała dzisiaj na Netfliksie prawdopodobnie nie doczekałaby się nawet 2. serii. Obecne taktyki platformy skrytykował twórca "BoJacka", Raphael Bob-Waksberg.

Twórca BoJacka Horsemana krytykuje Netfliksa

Kiedy "BoJack Horseman" startował w 2014 roku, 1. sezon spotkał się z raczej chłodnym przyjęciem krytyków i dopiero po jakimś czasie serial stał się jedną z najlepiej ocenianych produkcji platformy. I chociaż serial od animatorki "BoJacka", Lisy Hanawalt, "Tuca i Bertie" startował od razu z o wiele lepszymi recenzjami, Netflix nie dał komedii szansy na kolejny sezon.

Raphael Bob-Waksberg, zapytany w rozmowie z "Los Angeles Times" o podejście Netfliksa do nowych seriali, podkreślił, jak duża zmiana zaszła w podejściu platformy do swoich projektów:

– Kiedy zaczynaliśmy "BoJacka", było jasne, że model Netfliksa polegał na tym, aby dać serialowi czas na znalezienie widowni i zbudowanie jej, i pamiętam, jak mówiono mi: "Oczekujemy, że największy dzień dla 1. sezonu będzie dniem, w którym pokażemy 2. sezon".

Nie dostaliśmy od razu zamówienia na dwa sezony, ale było to jasne, że na takie rzeczy potrzeba czasu. Byłem wtedy przekonany, że wtedy to był właśnie model Netfliksa: dać serialom czas. Myślę, że to wstyd, że odeszli od tego modelu.

bojack horseman netflix seriale

Dlaczego podzielono ostatni sezon BoJacka?

O tym, że zakończenie "BoJacka Horsemana" na 6. sezonie nie było decyzją twórców, ale Netfliksa pisaliśmy już wcześniej. W wywiadzie dla "L.A. Times" Bob-Waksberg został dopytany o to, co stało za pomysłem podziału finałowej serii na dwie części.

Okazuje się, że ostatnie odcinki nie mógł zostać ukończone na tegoroczną jesień, a twórca nie chciał, aby widzowie czekali 1,5 roku na następną serię. Raphael Bob-Waksberg przyznał jednak, że wydłużony sezon podzielony na pół może być większym zaskoczeniem dla widzów przyzwyczajonych już do 12-odcinkowego rytmu poprzednich odsłon "BoJacka":

– Podoba mi się pomysł tego, że ludzie nie wiedzą, czego się spodziewać w ostatniej ósemce, ani jak wszystko się rozegra. Czy to będzie sprawiało wrażenie osobnego sezonu? Albo czy to będzie druga część sezonu, który właśnie obejrzeli? Czy będzie w stanie uderzyć z podobną siłą w tych samych momentach? Podoba mi się aura tajemniczości, jaką niesie ze sobą te ostatnie osiem odcinków.

Gdzie będziemy mogli oglądać więcej seriali Boba-Waksberga, kiedy "BoJack" dobiegnie końca? Jako producent wykonawczy "Tuki i Bertie", twórca cały czas szuka nowego domu dla animacji Lisy Hanawalt. Za to serial Amazona "Undone", który stworzył z Kate Purdy czeka jeszcze na zamówienie na 2. sezon. Pozostaje mieć nadzieję, że Prime Video okaże się bardziej łaskawe niż Netflix.

BoJack Horseman wraca 31 stycznia na Netfliksa