Pytanie na weekend: Jaki jest najlepszy serial, który można teraz oglądać?

Fot. NBC/HBO/Netflix

0

Styczeń oznacza ramówki wypełnione nowościami i zarazem powrót do naszego pytania o najlepszy obecnie serial. "Sex Education", "Nowy papież", "Outsider", a może jeszcze coś innego?

Pytanie na weekend dziś brzmi: jaki jest najlepszy serial, który można teraz oglądać? Ograniczenie czasowe, jakie przyjęliśmy, tworząc redakcyjne zestawienie, to: serial emitowany w tym momencie co tydzień po odcinku albo taki, którego nowe odcinki pojawiły się na jednej z platform streamingowych między 7 grudnia (czyli naszym poprzednim zestawieniem) a dniem dzisiejszym.

Kamila Czaja: Foodie Love

Foodie Love serial

Tym razem może bez wielkiego przekonania, bo sporo rzeczy zdążyło się pokończyć ("Watchmen"), dopiero po przerwie zacząć ("Dobre Miejsce") albo nieco rozczarować ("Wspaniała pani Maisel"). Mam też trochę braków, jeszcze (?) nie sięgnęłam na przykład po "Nowego papieża", "Outsidera" czy 2. serię "Sex Education". A na 6. sezonie "Grace i Frankie" dobrze się bawię, ale żeby aż najlepszy obecnie emitowany serial?

W efekcie zostały mi do wyboru dwa miłe zaskoczenia ostatnich tygodni. "Work in Progress", czyli serial Showtime imponujący bardzo czarnym humorem. To niby po prostu kameralna queerowa opowieść o codzienności pogubionej bohaterki, ale napisano tę historię naprawdę błyskotliwie, bez omijania tematów zupełnie niewesołych. I "Foodie Love". Może w innych miesiącu te tytuły by się nie załapały, ale jak na przełom roku są to propozycje wystarczająco ujmujące.

Ostatecznie stawiam na hiszpański serial HBO, bo o ile "Work in Progress" jest, nomen omen, w toku i nie chcę oceniać efektu przedwcześnie, zwłaszcza że pierwszy odcinki podobały mi się chyba bardziej niż kolejne, o tyle "Foodie Love" dało nam całą dobrze poprowadzoną opowieść za jednym zamachem. Isabel Coixet zmieszała komedię romantyczną i melodramat, dodając do znanych konwencji dużo od siebie. To serial odważny, dowcipny, bardzo europejski, niewiarygodnie zmysłowy, pozwalają poczuć słabość nie tylko do głównych bohaterów, ale też do miejsc, które odwiedzają w swoich kulinarnych poszukiwaniach miłości i/do jedzenia.

Mateusz Piesowicz: Dobre Miejsce

Dobre Miejsce serial

Zastanawiałem się nad "Nowym papieżem", bo niesamowita wizja Paolo Sorrentino potrafi zachwycić. W zupełnie innej kategorii startuje "Outsider", ale szczególnie początek również ma naprawdę niezły. Do tego niedawno skończył się udany 3. sezon "Watahy", poziom trzyma "Sex Education", bardzo obiecująco wygląda też "Little America" od Apple TV+.

Stawiam jednak na powracające po przerwie "Dobre Miejsce" i to nie tylko dlatego, że komedia NBC jest już na ostatniej prostej przed metą. Ba, o zbliżającym się wielkimi krokami finale można wręcz zapomnieć, bo twórcy i bohaterowie są zbyt zajęci innymi rzeczami. Na przykład przekonaniem Sędzi, że jest lepszy sposób na naprawę sytuacji niż resetowanie Ziemi, a potem wdrażaniem własnego planu w życie. Naprawdę do końca już tylko trzy odcinki?

Oglądając "Dobre Miejsce", trudno mi w to uwierzyć, zwłaszcza że zwyczajnie nie chcę, by ten serial się kończył. Nie wątpię wprawdzie, że Michael Schur i reszta zrobią to najlepiej, jak się da, jednak na myśl o bliskim rozstaniu i tak mi smutno. Tym bardziej trzeba się więc cieszyć, póki jest czym.

Marta Wawrzyn: Sex Education

Sex Education sezon 2 recenzja

U mnie wygrywa "Sex Education", które może nie jest już tak atrakcyjną świeżynką jak przed rokiem, ale wciąż jest serialem wyjątkowym. I nie chodzi tylko o inspirowaną modą na retro oprawę, która chyba nigdy mi się znudzi, ale też o sposób, w jaki ten skromny komediodramat uczy rozmawiać o sprawach dziwnych, trudnych i wstydliwych. Otwartość, normalność i podchodzenie z empatią do każdego problemu to wciąż tutejszy znak firmowy. I coś fantastycznego zarazem.

Choć serial nie unika pewnych schematów z produkcji młodzieżowych, przetasowując wciąż od nowa relacje w grupce bohaterów, to jednak czyni to z ogromnym wdziękiem, wkładając dużo serca w budowanie wątków zwłaszcza związanych z nietypowymi przyjaźniami, których kilka w tym sezonie się pojawia. A obsada jak zwykle wyciska maksimum z każdej linijki dialogu, dostarczając na zmianę śmiechu, wzruszeń i powodów do zastanowienia się nad pewnymi sprawami. Takie wychowanie seksualne każdy powinien przerobić.